Sport.pl

PGE Skra Bełchatów: Bez mistrzów o pierwsze miejsce

Ogromny pech, jakim jest zatrucie pokarmowe większości zawodników, prawdopodobnie uniemożliwi PGE Skrze Bełchatów walkę o pierwsze miejsce w grupie E Ligi Mistrzów.
Dwie kolejki przed końcem fazy grupowej bełchatowska drużyna praktycznie zapewniła sobie awans do gier pucharowych. Teoretycznie może jeszcze odpaść, choć to mało prawdopodobne. PGE Skra musiałaby bowiem przegrać po 0:3 z Cucine Lube Civitanovą i Duklą Liberec, a Knack Roeselarre w takim samym stosunku pokonać Włochów i Czechów. Ważne było jednak zajęcie pierwszego miejsca, by w 1/12 finału uniknąć jednego z europejskich potentatów. Nie da się raczej awansować do Final Four bez wyeliminowania drużyn z ligi włoskiej, rosyjskiej, tureckiej czy polskiej, ale lepiej trafić na nie w ostatniej rundzie pucharowej. Z drugiego miejsca to niemożliwe.

Po czterech kolejkach w tabeli prowadzi Cucine Lube z kompletem punktów, PGE Skra jest druga (9 pkt), Knack - trzeci (5), a Dukla - czwarta (1). Dzisiejsze spotkanie miało więc zdecydować o pozycji lidera, a bełchatowianie zapowiadali, że chcą zrewanżować się za porażkę 1:3 w Atlas Arenie. Nie było to niemożliwe, jeśli przypomnimy sobie poprzednią edycję Ligi Mistrzów, w której te drużyny zmierzyły się w fazie pucharowej. Aktualni jeszcze wtedy mistrzowie Polski rozbili gospodarzy w ich hali 3:0, pozwalając im w sumie zdobyć tylko 54 punkty. PGE Skra zagrała wówczas jedynie bez Michała Winiarskiego (dziś miał w Krakowie operację kręgosłupa). Podobnie będzie teraz, ale oprócz niego w składzie zabraknie jeszcze dwóch mistrzów świata: Mariusza Wlazłego i Karola Kłosa.

Tych ostatnich zatrzymało w Polsce zatrucie pokarmowe. Większość pozostałych będzie mogła zagrać, ale problemy ze zdrowiem muszą się odbić na kondycji siatkarzy. Kłopotów nie mieli tylko Nicolas Uriarte, Nicolas Marechal, Israel Rodriguez, Marcel Gromadowski i Robert Milczarek. Zanosiło się nawet, że do kadry trzeba będzie dołączyć juniorów, by zebrać 12 zawodników i uniknąć zapłacenia kary. - Zabraliśmy wszystkich, którzy przed wyjazdem nie wymiotowali - żartuje Konrad Piechocki, prezes PGE Skry. Poważnie dodaje, że siatkarze pokazali charakter, decydując się na grę. - Gdy w poniedziałek zobaczyłem, w jakim są stanie, to byłem przekonany, że nie będą w stanie chodzić, a co dopiero grać. To, że sprawa jest bardzo poważna, potwierdza sytuacja w Budowlanych Łódź, gdzie mają podobne kłopoty. Normalni ludzie po takim wielkim odwodnieniu organizmu mieliby problemy z normalnym funkcjonowaniem, a co dopiero wyczynowi sportowcy. Na razie wielkim sukcesem jest zebranie 12-osobowej grupy - kończy.

Prezes bełchatowskiego klubu zachowuje optymizm, ale przypomina, że każdej drużynie byłoby ciężko poradzić sobie bez siatkarzy tej klasy co Winiarski, Wlazły i Kłos. - Na pewno się nie poddamy, a jak mówi przysłowie: co nas nie zabije, to nas wzmocni - twierdzi.

Przeciwnik PGE Skry ma duże aspiracje, poparte wielkimi pieniędzmi. Dzięki temu Cucine Lube zatrudniło Osmany Juantorenę czy reprezentanta USA Micaha Christensona. Kubańczyk z włoskiem paszportem pokazał ogromną klasę w pierwszym spotkaniu, zdobywając 22 punkty, w tym te najważniejsze. W ostatnim spotkaniu ligowym zespół z Civitanovy pokonał na wyjeździe Piacenzę 3:1, a trener oszczędzał Ivana Miljkovicia. Zamiast niego jako atakujący zagrał Alessandro Fei, zdobywając aż 24 punkty przy 62-procentowej skuteczności.

Początek meczu o godz. 20.30, transmisja w Polsacie Sport

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały