Sport.pl

PGE Skra Bełchatów - Łuczniczka Bydgoszcz 0:3. Sensacja w bełchatowskiej hali

PGE Skra Bełchatów robi wszystko, by nie zagrać o mistrzostwo Polski. Po słabych, ale zwycięskich spotkaniach z AZS Częstochowa i Jastrzębskim Węglem, została rozbita w swojej hali przez Łuczniczkę Bydgoszcz
Zgodnie z zapowiedziami w spotkaniu z Łuczniczką nie zagrał kontuzjowany Mariusz Wlazły, ale w kadrze znalazł się już Israel Rodriguez, który też ostatnio miał problemy ze zdrowiem. Pod nieobecność podstawowego atakującego trener Miguel Falasca postawił na Marcela Gromadowskiego, mimo że ostatnio jest daleki od choćby przyzwoitej formy. Ale wszystko zaczęło się zgodnie z przewidywaniami, bo po wyrównanym początku PGE Skra uzyskała przewagę, która rosła i rosła, aż doszła do pięciu punktów (17:12).

Ale bełchatowska w pierwszym drużyna w pierwszym secie zagrała tak, jak w całym tym sezonie. Miała momenty znakomite i fatalne, kiedy traciła punkty seriami. Nieudana podwójna zmiana pozwoliła Łuczniczce odrobić straty, a w końcówce po kłopotach gospodarzy w przyjęciu wyszła na prowadzenie i już go nie oddała.

Zrobiło się nerwowo, bo PGE Skra nie może pozwolić sobie na stratę punktów ze słabszymi zespołami, chcąc walczyć o drugie miejse, dające prawo gry w finale. Falasca zastąpił Gromadowskiego Lisinacem, ale goście uwierzyli w siebie i zaczęli grać lepiej. Przede wszystkim dobrze przyjmowali, a Murilo Radke gubił bełchatowski blok.

Gospodarze wyglądali na mocno zmęczonych, przez co byli wolni i ociężali. Można było odnieść wrażenie, że sprinterzy rywalizuję z biegaczami na 10 km. Przekładało się to choćby na obronę, gdzie potrzebna jest ruchliwość i szybkość. Gdy Łuczniczka objęla prowadzenie 2:0, w hali Energia rozległy się gwizdy. Najgorsze, że w PGE Skrze nie było nikogo, kto wybijałby się z marazmu. Najlepiej wyglądali środkowi, ale oni rzadko wygrywają mecze. Nawet żywiołowy zwykle Facundo Conte był jakiś przygaszony. Na początku trzeciego seta goniąc piłkę wpadł w trybuny i mocno się potłukł, czym zatrwożył chyba wszystkich w hali (oczywiście z wyjątkiem przeciwników). Twardy Argentyńczyk wrócił na boisko, pozbawiając trenerów alibi.

Rywale wyżej skakali, błyskawicznie się przemieszczali i doskonale serwowali, odbierając Nicolasowi Uriarte większość atutów w rozegraniu. Rzadko bełchatowianom udawało się atakować przy pojedynczym bloku. W trzecim secie Falasca drugi czas wziął przy wyniku 6:11, co pokazuje, jak słabo grała jego drużyna. A powstrzymać bydgoszczan można było tylko odbierając im pewność świetnymi zagraniami. Takich jednak nie było...

Doszło do tego, że po nieudanym przyjęciu schodzącego z boiska Kacpra Piechockiego żegnały głośne gwizdy, a jego zmiennika Roberta Milczarka - brawa. Jednak to nie młody libero był odpowiedzialny za fatalną postawę zespołu, bo jego koledzy wcale nie byli lepsi. Został jednak kozłem ofiarnym...

W ostatniej partii bełchatowianie podnieśli się po zagrywkach Marechala i heroicznej wręcz walce Conte. Wydawało się, że mecz może się przedłużyć. Złudzeń gospodarzy pozbawił jednak najlepszy zawodnik meczu Jakub Jarosz, który przy 24. punkcie trafił piłką w ręce rywali i głowę trenera Falaski.

PGE Skra teoretycznie ma jeszcze szanse na finał PlusLigi, ale z taką grą nie ma czego tam szukać. Zresztą, żeby tam się dostać, trzeba grać zdecydowanie lepiej, a powodów do optymizmu nie ma.

PGE Skra Bełchatów - Łuczniczka Bydgoszcz 0:3

Sety:23:25, 21:25, 22:25

PGE Skra: Uriarte, Conte, Wrona, Gromadowski, Marechal, Kłos, Piechocki (libero) oraz Janusz, Lisinac, Rodriguez, Milczarek (libero)

Łuczniczka: Radke, Wiese, Kosok, Jarosz, Ruciak, Nowakowski, Żurek (libero) oraz Krzysiek, Wolański, Murek



Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały