Sport.pl

PGE Skra Bełchatów gra o nadzieję na medal

Do końca fazy zasadniczej PlusLigi zostało jeszcze sześć kolejek, jednak w razie porażki z liderem PGE Skra Bełchatów pożegna się z marzeniami o finale.
Obowiązujący w tym sezonie system rozgrywek PlusLigi jest bezlitosny dla drużyn tracących punkty ze słabszymi rywalami. Boleśnie przekonuje się o tym PGE Skra, która po fatalnych występach w 2016 roku traci do prowadzącej w tabeli Zaksy Kędzierzyn-Koźle aż 12 pkt. Gdyby nie porażki z Indykpolem AZS Olsztyn, Łuczniczką Bydgoszcz czy Lotosem Treflem Gdańsk, czy wygrane, ale tylko po 3:2, z AZS Częstochowa i Jastrzębskim Węglem, stawką niedzielnego meczu byłaby pozycja lidera.

Niestety, bełchatowianie w obecnych rozgrywkach rzadko wykorzystują swój wielki potencjał, dlatego ich awans do finału jest coraz mniej pewny. Już nie wystarczy im wygranie wszystkiego, ale muszą liczyć na potknięcia przeciwników, zwłaszcza Lotosu Trefla Gdańsk, zajmującego drugie miejsce. Bo wicemistrz Polski ma tyle samo punktów co PGE Skra (41), ale jeden mecz zaległy ze słabym BBTS Bielsko-Biała.

W Bełchatowie zapewniają, że będą walczyć do końca i liczą, że gdańszczanie jeszcze stracą punkty, choćby w sobotę w Lubinie. Tyle tylko, że PGE Skra ma w 21. kolejce rywala najtrudniejszego - Zaksę, która we własnej hali straciła dwa punkty i cztery sety! Przegrała 2:3 z Lotosem Treflem, a kolejną partię zabrała jej niedawno Asseco Resovia. W ostatniej kolejce przegrała w Gdańsku 1:3.

Drużyny z Bełchatowa i Kędzierzyna-Koźla zmierzą się już po raz trzeci, a dwa poprzednie pojedynki skończyły się wynikiem 3:2. W pierwszej rundzie Zaksa wygrała w hali Energia, zaś PGE Skra zrewanżowała się w finale Pucharu Polski. Był to właśnie jeden z nielicznych dobrych występów bełchatowskiej drużyny w tym sezonie. Czy jest w stanie zagrać podobnie, a może i lepiej, bo tylko wtedy będzie szansa na pokonanie lidera? Potencjał obu zespołów jest podobny, a różnica w tabeli wzięła się z tego, że Zaksa potrafiła go wykorzystywać praktycznie w każdej kolejce, zaś PGE Skra - sporadycznie. Na szczęście ta ostatnia ma już za sobą problemy kadrowe. Wrócił do zdrowia Mariusz Wlazły i w spotkaniu z Ziraatem Bankasi pokazał, że formy nie stracił. Wyleczyli się już Facundo Conte, Nicolas Uriarte oraz zmiennik Israel Rodriguez.

Liderami Zaksy są francuscy mistrzowie Europy Benjamin Toniutti i Kevin Tillie, w zespole jest też najlepszy libero PlusLigi Paweł Zatorski. PGE Skra nie powinna mieć kompleksów, bowiem ma Wlazłego, Conte, Uriarte czy Srecko Lisinaca. - Myślę, że tej Skry z meczu z Bydgoszczą już nie będzie - stwierdził po środowym spotkaniu w Ankarze Karol Kłos. Dwa razy chyba nie da się zagrać tak źle jak przeciwko Łuczniczce.

Zaksa - PGE Skra, niedziela, 14.45, transmisja w Polsacie Sport

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały