Sport.pl

PGE Skra znów rozgrywa najważniejszy mecz. Z pogromcą mocarzy

Jeśli PGE Skra Bełchatów chce zagrać w finale PlusLigi, nie może już tracić nie tylko punktów, a nawet setów. W sobotę czeka ją jednak bardzo trudne zadanie, bo zmierzy się z Cuprum Lubin
Niedzielna wygrana w hali lidera pozwoliła bełchatowskiej drużynie utrzymać się na drugim miejscu w tabeli. Jeśli jednak Lotos Trefl Gdańsk w zaległym meczu pokona BBTS Bielsko-Biała, to będzie miał punkt więcej od PGE Skry i Asseco Resovii. Dwa ostatnie drużyny dzieli za to jeden set, co pokazuje, jak zacięta jest walka. Nie można więc pozwolić sobie na żadne straty i liczyć na potknięcie przeciwników.

Ale w 22. kolejce ośmiokrotny mistrz Polski stanie przed bardzo trudnym zadaniem, bowiem zmierzy się z Cuprum Lubin, rewelacją ostatnich dni. Choć to klub dopiero drugi sezon grający w PlusLidze, to ostatnio gra znakomicie. Pokonał kolejno po 3:0 Asseco Resovię i Lotos Trefl, czyli aktualnych mistrza i wicemistrza Polski, zaś w środę w rozegranym awansem spotkaniu wygrał z Jastrzębskim Węgle 3:1. Choć w Lubinie nie brakuje gwiazd, to kluczowe role w drużynie odgrywają zawodnicy mało lub wręcz nieznani, jak atakujący Łukasz Kaczmarek oraz przyjmujący Robert Täht. Ten pierwszy, który przed sezonem przeszedł do Cuprum z pierwszoligowej Victorii Wałbrzych, wygrywa rywalizację z Szymonem Romaciem i Mateuszem Malinowskim, zaś Estończyk pozbawił miejsca w szóstce byłego zawodnika PGE Skry Wojciecha Włodarczyka. W zespole jest też innym były bełchatowianin Marcin Możdżonek.

- Lubin to taki zespół, który z teoretycznie słabszymi rywalami gra gorzej, natomiast gdy staje naprzeciw drużyn z czuba tabeli, potrafi zagrać doskonale - przestrzega trener Miguel Angel Falasca na oficjalnym portalu PlusLigi. Ale najgroźniejszym rywalem jego drużyny jest... ona sama. Po grudniowej przerwie poświęconej przygotowaniom reprezentacji do kwalifikacji olimpijskich, PGE Skra gra słabo, zwłaszcza w swojej hali. W trzech spotkaniach w roli gospodarza zdobyła zaledwie dwa punkty, przegrywając z ligowymi przeciętniakami, jakimi są Indykpol AZS Olsztyn i Łuczniczka Bydgoszcz. Każda kolejna wpadka już definitywnie przekreśli szanse na medal. Drużyna pokazała jednak, że potrafi wykorzystać swój wielki potencjał. Przekonaliśmy się o tym w finałach Pucharu Polski czy w spotkaniu z Zaksą.

Wciąż jednak bełchatowscy siatkarze grają nierówno. W Kędzierzynie-Koźlu mogliśmy się przekonać, ile znaczy powrót Mariusza Wlazłego. Choć kapitan miał w tym sezonie lepsze występy, to z nim na boisku PGE Skra staje się drużyną. Wlazły narzeka na drobny uraz barku, ale nie przeszkodzi mu to w występie. Jego koledzy też są zdrowi i przez cztery dni mogli wspólnie potrenować. To zdarzyło się pierwszy raz w tym sezonie.

W pierwszej rundzie bełchatowianie wygrali w Lubinie 3:2, choć na boisku zabrakło chorego Wlazłego. Udanie zastąpił go jednak Marcel Gromadowski, w poprzednich rozgrywkach zawodnik Cuprum. Goście też mają o co walczyć, bo do PGE Skry tracą tylko trzy punkty.

PGE Skra - Cuprum Lubin, sobota, godz. 15.

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały