Sport.pl

PGE Skra Bełchatów - Cuprum Lubin 3:1. Wreszcie trzy punkty gospodarzy

Po bardzo trudnym meczu PGE Skra Bełchatów pokonała Cuprum Lubin i wciąż ma szansę na finał PlusLigi
Do Bełchatowa przyjechał pogromca faworytów, jakim ostatnio jest Cuprum. Zespół z Lubina w dwóch poprzednich kolejkach pokonał w swojej hali Asseco Resovię i Lotos Trefl Gdańsk, a rozegranym awansem w środę pojedynku wygrał 3:1 z Jastrzębskim Węglem. Gospodarze zaś ostatnio zawodzili, zwłaszcza w swojej hali. Być może dlatego na trybunach było sporo wolnych miejsc.

Początek wskazywał, że gospodarzy czeka trudne zadanie. Siatkarze PGE Skry nie mogli poradzić sobie z zagrywkami rywali, zwłaszcza tymi szybującymi. Cuprum prowadziło 8:6, grając naprawdę dobrze. Bełchatowianie zbierali się powoli, ale gdy już weszli na właściwe obrony, rozbili przeciwników. Od wyniku 10:10 zdobyli kolejno sześć punktów, z czego cztery blokiem. Trzy razy zatrzymali Łukasza Kaczmarka, a gdy zmienił go Wojciech Włodarczyk, on też nadział się na bełchatowski blok.

Rozluźniona PGE Skra grała doskonale. Nicolas Uriarte przerzucał piłkę przez cała siatkę, a skrzydłowi, na czele z Mariuszem Wlazłym, zdobywali punkt za punktem. Wszystko miało jednak swój początek od znakomitych serwów, przez co lubinianie mieli tylko 29 proc. pozytywnego przyjęcia.

Drugi set zaczął się dla bełchatowian lepiej niż pierwszy, bo od prowadzenia 8:4. I taka przewaga utrzymywała się bardzo długo. Cuprum potwierdziło jednak, że jego ostatnie sukcesy nie były przypadkowe. Tym razem świetną zmianę dał Włodarczyk, a jego zespół mozolnie odrabiał straty. Kiedy jednak po asie Nicolasa Marechala było 22:18, wydawało się, że PGE Skra nie da sobie odebrać zwycięstwa. A jednak... Lubinianie też potrafią serwować, zwłaszcza Marcus Böhme. Po niedokładnych przyjęciach Uriarte nie był w stanie gubić bloku, który znalazł sposób na Wlazłego. A gdy już udawało się przebić, to przyjezdni znakomicie bronili. I niemożliwe stało się faktem - Cuprum wyrównało.

Set trzeci od początku był zacięty. Okazało się, że problemy ze skutecznością Wlazłego nie zniknęły w przerwie, więc szybko zmienił go Marcel Gromadowski, bohater pierwszego meczu, wygranego przez bełchatowian 3:2. W ataku gospodarzy pewniakiem był Facundo Conte, który kolejny raz długo się rozkręcał. Gromadowski rzadko był wykorzystywany, więc Uriarte po dobrych przyjęciach częściej wykorzystywał swoich środkowych. Znów po asie Marechala było 22:18, jednak tym razem jego drużyna nie wypuściła szansy, w czym pomogły jej pomyłki siatkarzy z Lubina w końcówce.

W trzech pierwszych setach PGE Skra popełniła tylko jeden błąd w ataku, a na początku czwartego - aż cztery. Mający problemy z barkiem Wlazły wrócił na boisko przy wyniku 7:8, bo nawet jeśli słabiej atakował, to przewyższał swojego zmiennika w pozostałych elementach: bloku, zagrywce i obronie. Zaciął się jednak Conte, co zapowiadało kłopoty. A że przyjęcie zagrywki nie było perfekcyjne, rozgrywający rzadko wystawiał do środkowych.

Belchatowianie męczyli się bardzo, ale pomogli im rywale, z których też jakby zeszło powietrze. Włodarczyk i Kaczmarek nie trafili w boisko, a Marcin Możdżonek w siatkę. Goście stracili też mocną zagrywkę, czego nie można napisać o Marechalu, wykorzystującym całe swoje umiejętności. I był w PGE Skrze Srecko Lisinac, niezawodny w ważnych akcjach, zdobywający punkty nawet przy podwójnym bloku. Dzięki temu po raz pierwszy w tym roku bełchatowska drużyna wygrała u siebie za trzy punkty i wciąż zajmuje drugie miejsce w PlusLidze. MVP spotkania znów został Lisinac.

PGE Skra - Cuprum Lubin 3:1

Sety: 25:19, 26:28, 25:19, 25:21

PGE Skra: Uriarte, Conte, Wrona, Wlazły, Marechal, Lisinac, Piechocki (libero) oraz Gromadowski, Milczarek (libero),

Cuprum: Łomacz, Täht, Możdżonek, Kaczmarek, Pupart, Böhme, Rusek (libero) oraz Włodarczyk, Romać, Gunia

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały