PGE Skra Bełchatów wygrała z Cuprum Lubin. Teraz autostrada do finału

Druga w 2016 roku wygrana za trzy punkty sprawiła, że PGE Skra Bełchatów ma otwartą drogę do finału.
Przed 22. kolejką w rywalizacji o drugie miejsce, dające prawo gry o złoto, był Lotos Trefl, mający dwa punkty mniej od zespołów z Bełchatowa i Rzeszowa i zaległy mecz z BBTS Bielsko-Biała. Ale w sobotę gdańszczanie niespodziewanie przegrali u siebie z AZS Politechniką i tracą już do rywali pięć punktów. Wszystko więc wskazuje, że przeciwnikiem Zaksy Kędzierzyn-Koźle będą PGE Skra lub Asseco Resovia.

Bełchatowianie mieli w weekend trudnego przeciwnika - Cuprum Lubin, który ostatnio pobił wszystkich faworytów. Za to własne boisko nie jest w tym sezonie atutem PGE Skry. Jednak drużyna pokazała, że potrafi mobilizować się na ważne spotkania. Wygrała pewnie, pokazując klasę w pierwszym secie. Gdyby tak zagrali w środę z Zenitem Kazań, nie będą bez szans.

Kłopot w tym, że drużynie zdarzają się trudne do wytłumaczenia przestoje, a wszyscy kluczowi zawodnicy rzadko grają dobrze. Na początku spotkania znakomicie prezentowali się Mariusz Wlazły i Nicolas Marechal, a w bloku Andrzej Wrona był niczym ściana. W drugim secie PGE Skra prowadziła 22:18, by stanąć. Zaciął się Wlazły, a jeszcze nie zdążył rozkręcić Facundo Conte. Mistrz świata raz po raz był blokowany, dlatego w trzeciej partii ustąpił miejsca Marcelowi Gromadowskiemu. Bełchatowska drużyna wyszła na prowadzenie 2:1, bo w końcówce trzeciej partii znów świetnie serwowała, a Contego wsparł niesamowity Srecko Lisinac. Najlepszy obecnie środkowy PlusLigi nie dość, że świetnie atakował, to jeszcze kapitalnie zagrywał (dwa asy przy trzech błędach na 23 próby). W nagrodę drugi raz z rzędu został wybrany na najlepszego zawodnika meczu.

Niepokojące jest to, że w czwartym secie siatkarze z Bełchatowa sprawiali wrażenie, jakby zabrakło im sił. Największe problemy miał Conte, który popełnił więcej błędów w ataku, niż zdobył punktów. Nie trafiał w boisko nawet przy pojedynczym bloku. Może to konsekwencja kłopotów z kolanami, oklejonymi plastrami. PGE Skra była lepszym zespołem, a jak wiadomo, lepszym sprzyja szczęście, dlatego przeciwnicy jeszcze częściej się mylili. Z drugiej zaś strony drużyna wykonała zadanie, jakim było zdobycie trzech punktów, które otwierają autostradę do finału. W czterech ostatnich kolejkach zmierzy się bowiem z rywalami teoretycznie słabszymi: Najbliższym będzie w niedzielę AZS Politechnika, a później Cerrad Czarni Radom, Indykpol AZS Olsztyn i BBTS, a mającą tyle samo punktów Asseco Resovię czeka wyjazd do Gdańska.

Wcześniej, bo w środę o godz. 17, bełchatowianie zagrają z Zenitem w Kazaniu w 1/6 Ligi Mistrzów.



<b>PGE Skra - Cuprum Lubin 3:1 </b>

Sety: 25:19, 26:28, 25:19, 25:21

PGE Skra: Uriarte 6, Conte 18, Wrona 10, Wlazły 12, Marechal 14, Lisinac 12, Piechocki (libero) oraz Gromadowski 2, Milczarek (libero)

Cuprum: Łomacz 2, Täht 8, Możdżonek 10, Kaczmarek 15, Pupart 1, Böhme 5, Rusek (libero) oraz Włodarczyk 11, Gorzkiewicz, Romać, Gunia

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały