PGE Skra Bełchatów: Kosztowny przestój w trzecim secie

TOMASZ STAŃCZAK

PGE Skra Bełchatów wygrał z AZS Politechniką Warszawską za trzy punkty, ale trudny do wytłumaczenia przestój kosztował ich seta i spadek na trzecie miejsce w tabeli.
Torwarze zawodnicy PGE Skry mogli poczuć się jak... w hali Energia. To już tradycja, że w stolicy więcej było sympatyków gości niż AZS Politechniki. Bełchatowianie byli zdecydowanymi faworytami, ale warszawiacy pokazali już w tym sezonie, że potrafią pokusić się o niespodziankę. W poprzedniej kolejce pokonali na wyjeździe Lotos Trefl Gdańsk.

PGE Skra do Warszawy przyjechała po znakomitym występie w Kazaniu, gdzie w Lidze Mistrzów pokonała uznawany za jedną z najlepszych drużyn świata Zenit. - Tyle że my też wygraliśmy z Zenitem w sparingu na początku roku, więc dlaczego nie mamy pokonać PGE Skry - uśmiechał się przed spotkaniem Paweł Zagumny, rozgrywający i lider stołecznej drużyny.

Na boisku nie było już tak kolorowo, jak podczas prezentacji zespołów. Siatkarze z Bełchatowa bardzo dobrze przyjmowali zagrywkę, co umożliwiało Nicolasowi Uriarte szybką grę. Argentyńczyk najwięcej piłek posyłał tradycyjnie do swojego rodaka Facundo Conte, często też wykorzystywał Mariusza Wlazłego. Ten drugi grał jednak bardzo nierówno, popełniając aż cztery błędy i pięciokrotnie będąc blokowany. Tradycyjnie skuteczny był też Srećko Lisinac. Taki właśnie miał być przepis PGE Skry na zwycięstwo.

Miał, bowiem w końcówce trzeciego seta faworyci stanęli, przegrywając końcówkę 1:9! I to przy zagrywce Zagumnego. W czwartej partii również nie brakowało emocji, a w bełchatowskiej drużynie widać było coraz większe zdenerwowanie. Przełożyło się to na grę, ale też dyskusje pod siatką. I choć goście wygrali partię i cały mecz 3:1, to nie przyszło im to prosto. - Cieszymy się ze zwycięstwa, bo mecz nie był dla nas łatwy - krótko podsumował Wlazły.

- Na początku bałem się, że cała oprawa meczu będzie dłuższa niż nasz mecz - podkreśla Jakub Bednaruk, trener gospodarzy. - Było sporo emocji oraz dyskusji pod siatką, ale ja lubię taką zaciętość. To musi zostać jednak na boisku, a po meczu musimy okazywać sobie szacunek. Żałujemy, bo punkt był bardzo blisko. Zależało nam, by ukąsić PGE Skrę. Robiliśmy, co mogliśmy, więc nie mam żadnych pretensji.

Bełchatowianie spadli na trzecie miejsce z powodu gorszego o niespełna trzy setne stosunku setów od Asseco Resovii. Teraz same zwycięstwa w trzech ostatnich kolejkach im nie wystarczą: muszą znów liczyć na potknięcie rzeszowian.

W czwartek o godz. 18 PGE Skra rozegra w Atlas Arenie rewanżowy mecz z Zenitem Kazań w Lidze Mistrzów.

<b>AZS Politechnika Warszawska - PGE Skra 1:3 </b>

Sety: 21:25, 24:26, 25:17, 23:25

AZS Politechnika: Zagumny, Samica 9, Lemański 8, Filip 22, Wierzbowski 1, Świrydowicz 8, Olenderek (libero) oraz Łapszyński 9, Firlej, Mikołajczak, Radomski

PGE Skra: Uriarte 1, Conte 15, Wrona 2, Wlazły 16, Marechal 8, Lisinac 13, Piechocki (libero) oraz Kłos 6, Janusz, Gromadowski