Miguel Angel Falasca zwolniony z PGE Skry. Przez konflikty w zespole

PGE Skra Bełchatów zwolniła trenera Miguela Falaskę. - Niestety, stracił możliwość współpracy z zespołem - twierdzi prezes klubu.
Falasca pracował w PGE Skrze od 2013 roku, a wcześnie przez cztery lata był rozgrywającym. Następnie wyjechał do Rosji, by niespodziewanie po jednym sezonie wrócić jako trener. Przejął drużynę po Jacku Nawrockim i od razu osiągnął wielki sukces, jakim było zdobycie mistrzostwa Polski. W nagrodę jego umowa została przedłużona o trzy lata.

Hiszpan nie dokończy jednak kontraktu, bo w poniedziałek został zwolniony. W ten sposób przeszedł do historii bełchatowskiego klubu, bo jeszcze nigdy żaden trener nie został zwolniony w trakcie sezonu. Owszem, w 2000 roku odszedł Henryk Kurczewski, ale wówczas sam zrezygnował.

Szefowie PGE Skry nie chcą wypowiadać się o dymisji trenera. - Oficjalne stanowisko zamieściliśmy na naszej stronie internetowej - powiedział prezes Konrad Piechocki. W artykule jest jego wypowiedź: - Ostatnie wydarzenia wewnątrz drużyny sprawiły, że niestety Miguel stracił możliwość współpracy z zespołem. Podczas poniedziałkowego spotkania wspólnie doszliśmy do wniosku, że najlepszą decyzją będzie rozwiązanie umowy. W imieniu zarządu oraz całego klubu chciałem podziękować Miguelowi Falasce za serce, zdrowie i pracę, którą włożył w prowadzenie bełchatowskich siatkarzy.

Mówiąc o "wydarzeniach wewnątrz drużyny", Piechocki miał zapewne na myśli poważny konflikt, który miał miejsce od roku. Z jednej strony byli dwaj Argentyńczycy: Nicolas Uriarte i Facundo Conte, z drugiej - Mariusz Wlazły. Niestety, trener zamiast go łagodzić, otwarcie opowiedział się po stronie obcokrajowców. Nieporozumienia zaczęły się po ubiegłorocznym finale Ligi Mistrzów, kiedy za winnego niepowodzeń uznano zmagającego się chorobą Wlazłego. W tym sezonie atmosfera wciąż była gęsta. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kapitanowi zarzucano nawet symulowanie kontuzji pleców. Kiedy nastrój w zespole się poprawiał, PGE Skra potrafiła w świetnym stylu zdobyć Puchar Polski, pokonać na wyjazdach Asseco Resovię i Zaksę Kędzierzyn-Koźle czy wreszcie w Lidze Mistrzów wygrać z Zenitem w Kazaniu.

Do wybuchu doszło w czwartek, po rewanżowym spotkaniu z mistrzem Rosji. Conte winę za porażkę zrzucił na atakujących, a Falasca nie zrobił niczego, żeby załagodzić konflikt, a wręcz go zaognił, narzekając publicznie na postawę obu libero. To przelało czarę goryczy, choć argentyński skrzydłowy w poniedziałek przed treningiem przeprosił kolegów. Szefowie klubu uznali jednak, że z Falascą nie da się uratować sezonu. A przecież PGE Skra wciąż ma szansę na finał PlusLigi. 43-letni Hiszpan długo nie będzie bezrobotny, ponieważ niedawno został trenerem reprezentacji Czech.

Na razie PGE Skrę będzie prowadził Fabio Storti, dotychczas asystent Falaski, związany z klubem od wielu lat. Według nieoficjalnych informacji latem drużynę może objąć Daniel Castelani, który prowadził drużynę w latach 2006-2009. Odszedł do reprezentacji Polski, a obecnie pracuje w belgijskim Noliko Maaseik.

W sobotę bełchatowska drużyna zmierzy się w hali Energia z Cerradem Czarnymi Radom.



PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały