Sport.pl

PGE Skra Bełchatów - Cerrad Czarni Radom Czas dla profesjonalistów

Dzięki MKS Będzin w walce o finał PlusLigi PGE Skra Bełchatów znów ma wszystko w swoich rękach i nie musi liczyć na potknięcie przeciwnika
Zmieniona formuła rozgrywek spowodowana przygotowaniami do turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich sprawiła, że marzące o złocie PlusLigi drużyny z aspiracjami nie mogą pozwolić sobie na zakończenie części zasadniczej poniżej drugiego miejsca. A że dwaj główni faworyci - PGE Skra i Asseco Resovia - grają słabo jak na swoje możliwości, końcówka sezonu jest niezwykle zacięta i atrakcyjna.

Długo wydawało się, że przegrywający mecz za meczem rzeszowianie stracili już szansę na finał, ale wtedy rękę podali im ich bełchatowscy rywale, oddając punkty ligowym słabeuszom z Częstochowy czy Kielc, a także średniakom z Olsztyna i Bydgoszczy.

Dziś wszystko wskazuje na to, że o drugiej pozycji, bo pierwszą zapewniła już sobie Zaksa Kędzierzyn-Koźle, zadecydują nie punkty, ale pojedyncze sety, a konkretnie ich stosunek, bo tak liczy się w siatkówce. Jeden stracony w Warszawie zepchnął PGE Skrę na trzecie miejsce. Asseco Resovia nie chciała być jednak gorsza i w czwartek wygrała z MKS Będzin "tylko" 3:1. Jest więc wiceliderem z sześcioma punktami przewagi nad zespołem z Bełchatowa. Ale do rozegrania zostało jej tylko jedno spotkanie (w środę w Gdańsku z Lotosem Treflem), podczas gdy PGE Skrze - trzy (z Cerradem Czarnymi Radom, Indykpolem AZS Olsztyn i BBTS Bielsko-Biała). Jeśli bełchatowska drużyna wygra wszystkie po 3:0, zapewni sobie co najmniej drugie miejsce bez względu na wynik przeciwnika.

Tylko jak to zrobić, skoro w 23 poprzednich kolejkach dokonała tego tylko sześciokrotnie, a pojęcie wysoka i równa forma przez dłuższy czas jest dla bełchatowian czymś zupełnie obcym. Do tego doszło niespotykanie nigdy wcześniej zamieszanie w klubie, zakończone zmianą trenera. W 99 proc. przypadków, taka decyzja spowodowana jest naprawdę słabymi wynikami, w PGE Skrze przyczyną była fatalna atmosfera w zespole. Były szkoleniowiec nie potrafił nad nią zapanować, stając wyraźnie po jednej ze skonfliktowanych stron. Zapłacił za to wysoką cenę, ale szefowie klubu nie mieli wyjścia...

Pożar ma ugasić Philippe Blain, trener doświadczony, utytułowany i z wielkim autorytetem. Czasu nie ma wcale, bo do końca fazy zasadniczej zostały dwa tygodnie. Nie musi poprawiać przygotowania, bo PGE Skra wygrała ostatnio wszystkie tie-breaki. Zawodników ma znakomitych, których Francuz - co ważne - doskonale zna. Pozostaje stworzyć z nich drużynę. Tylko jak, skoro Miguelowi Falasce ostatnio udawało się to sporadycznie i rzadko na dłużej. Trzeba mieć nadzieję, że Facundo Conte, Nicolas Uriarte, Nicolas Marechal i Mariusz Wlazły znów potwierdzą, że są profesjonalistami i wynik sportowy postawią wyżej niż osobiste animozje. Stać ich na to, o czym przekonaliśmy się w finałach Pucharu Polski, w Rzeszowie czy niedawno w Kazaniu.

W sporcie drużynowym jest coś takiego, co nazywane jest czasami "efektem nowej miotły". To sprawia, że po zmianie trenera zespół przechodzi metamorfozę. Z doświadczenia wiadomo, że trwa to kilka tygodni, choć - co należy zastrzec - zdarzają się wyjątki. Oby potwierdziło się to w PGE Skrze, bo szansa jest wielka.

Pierwszą przeszkodą będą Cerrad Czarni, mający teoretyczne szanse na miejsce zapewniające grę o brązowy medal. Będzie to szczególny mecz dla drużyny z Radomia, bowiem po raz ostatni poprowadzi ją Raul Lozano. Argentyńczyk w przyszłym tygodniu wyjeżdża do Iranu, by objąć tamtejszą reprezentację. Pożegnanie będzie więc dodatkową motywacją dla jego podopiecznych, oprócz chęci sprawienia niespodzianki w rywalizacji z faworytem.

Słynni trenerzy Blain i Lozano po dziewięciu latach znów będą ze sobą rywalizować. W 2007 roku ten pierwszy prowadził reprezentację Francji, drugi - Polski. Lepszy był Blain, który przegrał w Lidze Światowej 2:3, ale później w towarzyskim turnieju cieszył się ze zwycięstwa 3:0. W pierwszej rundzie bełchatowianie wygrali w Radomiu 3:1. Kapitanem drużyny gości jest Daniel Pliński, który w bełchatowskim klubie spędził siedem lat. W tym czasie pięciokrotnie cieszył się z mistrzostwa Polski.

Zainteresowanie spotkaniem jest bardzo duże i w hali Energia będzie komplet.

PGE Skra - Cerrad Czarni, sobota, godz. 18

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały