Indykpol AZS Olsztyn - PGE Skra Bełchatów 0:3. Jeszcze jeden krok do zrobienia

PGE Skra Bełchatów jechała do Olsztyna, by nie stracić nawet jednego seta. Zadanie wykonała, ale wciąż nie może być pewna gry w finale
Trwa rywalizacja bełchatowsko-rzeszowska o drugie miejsce w tabeli, dające awans do finału PlusLigi i prawo gry w Lidze Mistrzów. Po tym, jak Asseco Resovia straciła seta w spotkaniu z MKS Będzin, PGE Skrze wystarczyło wygranie trzech ostatnich spotkań fazy zasadniczej po 3:0. - Wiemy, że wszystko zależy tylko od nas - twierdził jednak Philippe Blain, trener bełchatowian.

Jego podopieczni w sobotę nie dali szans Cerradowi Czarnych Radom, a na drodze do szczęścia stały jeszcze Indykpol AZS i w sobotę BBTS Bielsko-Biała. W Olsztynie PGE Skra wykonała kolejny krok ku finałowi, choć wcale nie poszło jej łatwo. Na początku dwóch pierwszych setów to olsztynianie prowadzili, ustrzelając zagrywką m.in. Facunda Conte. Gospodarze zdawali sobie sprawę, że tylko odrzucającą rywali zagrywką od siatki mogą przeciwstawić się faworytowi. Po pierwszych kłopotach bełchatowianie radzili sobie z serwisem już dobrze, dokładając do tego dobrą zagrywkę i blok. W efekcie dość gładko wygrali do 19.

Ale olsztynianie, którzy w pierwszej rundzie sprawili sensację, wygrywając w Bełchatowie 3:1, nie zamierzali się poddawać. W końcówce znów zaczęli bardzo dobrze serwować, mocno naciskając kandydata do medalu. PGE Skra wytrzymała jednak presję. - Wiedzieliśmy, że jak odpuścimy, to sytuacja może zrobić się niebezpieczna - mówił Mariusz Wlazły. - W tym drugim secie może nie odpuściliśmy, ale Olsztyn podjął ryzyko w zagrywce, które się opłaciło. W ostatniej fazie doprowadził do wyrównania i było nerwowo.

- Rzeczywiście, wkradło się trochę nerwowej gry, co w takiej drużynie jak nasza nie powinno się zdarzać - dodał Conte. - Musimy być pewni swego i mam nadzieję, że to pokażemy w kolejnych meczach.

Trzeci set również był bardzo wyrównany, ale bełchatowska drużyna poradziła sobie z rywalem, robiąc duży krok ku finałowi. Nerwowo zrobiło się w końcówce, gdy przy prowadzeniu 24:21 goście stracili dwa punkty. W końcu jednak decydujący zdobył Wlazły. Wyróżnienie dla najlepszego zawodnika spotkania otrzymał Nicolas Marechal.

- Wykonaliśmy swoje zadanie, czyli wygraliśmy 3:0. Tak naprawdę wszystko wciąż jest w naszych rękach. W sobotę gramy u siebie z Bielskiem i trzeba wygrać. W ten sposób najpewniej awansujemy do finału - komentował Conte. Argentyńczyk przekonuje, że presja wygranej bez straty seta nie powinna negatywnie wpłynąć na drużynę. - Tak naprawdę towarzyszy nam od pierwszego meczu sezonu. Musimy po prostu myśleć o tym, by zaprezentować dobrą siatkówkę, a nie o tym, że trzeba osiągnąć dany wynik. Wtedy będzie dużo łatwiej. W Olsztynie nie zagraliśmy swojego najlepszego meczu, ale to wystarczyło, by zdobyć trzy punkty. Mam nadzieję, że od soboty będziemy grali lepiej - zakończył.

Sobotni mecz z BBTS Bielsko-Biała rozpocznie się o godz. 15 w hali Energia. - Liczy się tylko zwycięstwo 3:0 i tego się trzymajmy - kończy argentyński skrzydłowy.

<b>Indykpol AZS - PGE Skra 0:3 </b>

Sety: 19:25, 27:29, 23:25

Indykpol AZS: Woicki 2, Waliński 1, Zniszczoł 7, Oivanen 13, Bednorz 14, Koelwijn 8, Potera (libero) oraz Stoilović 2, Bieńkowski

PGE Skra: Uriarte 1, Conte 12, Kłos 5, Wlazły 14, Marechal 10, Lisinac 10, Piechocki (libero)

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały