Sport.pl

Atomowa PGE Skra gromi Lotos Trefl Gdańsk po raz drugi

PGE Skra Bełchatów w fantastycznym stylu żegna sezon. Szkoda tylko, że w meczach o brązowy medal, od którego dzieli ją bardzo niewiele.
Przed rokiem walka o trzecie miejsce była bardziej zacięta niż finał, a o zwycięstwie PGE Skry nad Jastrzębskim Węglem zdecydował dopiero piąty mecz. Choć zaczęło się podobnie, bo od 2:0 obrońców tytułu. Wtedy jednak bełchatowianie grali coraz gorzej, a rywal zwietrzył szansę na sprawienie niespodzianki i walczył bardzo ambitnie. Po czwartkowej porażce gdańszczanie sprawiali wrażenie pogodzonych z losem, a gospodarze skutecznie wybijali im z głów nadzieję na dobry wynik.

Dobrym wynikiem było w piątek uniknięcie kompromitacji. Gospodarze zaczęli bowiem niesamowicie, jakby nie grali o brąz, ale o życie. Zanim mecz się na dobre zaczął, Mariusz Wlazły miał już na koncie dwa asy, a trzeci serw przewrócił Mateusza Mikę, pozwalając PGE Skrze ustawić blok. Gdańszczanie bezradnie patrzyli, jak tracą punkty po bombach lecących w ich stronę. O jakości zagrywek świadczy to, że tak znakomity libero, jakim jest Piotr Gacek, miał po pierwszym secie zerowe przyjęcie!

To nie było jednak wszystko, bo Wlazły, Srecko Lisinac, Nicolas Marechal i ich koledzy atakowali z 82-procentową skutecznością. Średnią zaniżył Facundo Conte, który zbijał dwukrotnie, zdobywając jeden punkt. Oczywiście to żart, bo Nicolas Uriarte nie musiał nadwyrężać sił swojego przyjaciela, który lewe kolano miał oklejone plastrami.

13 punktów zdobyte na tym poziomie to wynik bardzo słaby. Ale nie najsłabszy, bo od początku drugiej partii Lotos Trefl marzył tylko o uniknięciu kompromitacji, jaką w siatkówce jest nieprzekroczenie 10 punktów. Nie udało się, a licznik stanął na liczbie 10. Siatkarze z Bełchatowa ścigali się, kto mocniej zaserwuje. Wystrzeliwana przez Conte piłka leciała z prędkością około 110 km/godz., Wlazły doszedł do 119 km/godz., a liderem został Marechal - 122 km/godz. Po dwóch setach PGE Skra miała na koncie 11 asów przy tylko sześciu pomyłkach. A odwrotny wynik uważany jest za rewelacyjny... Gospodarzom spadła też skuteczność w ataku do 64 proc., choć Wlazły, Lisinac i Karol Kłos każde zbicie zamienili w punkt. Kapitan bełchatowskiej drużyny zszedł poniżej 100 proc. dopiero przy wyniku 15:12 w trzecim secie, i to tylko dlatego, że Kacper Piechocki nie chciał ryzykować i podbił piłkę lecącą w aut, choć bardzo blisko linii.

Siatkarze PGE Skry bawili się grą, a wtedy wychodzi wszystko: wspaniałe obrony, ekwilibrystyczne ataki i wreszcie atomowe serwy. Gdańszczanie podnieśli się w trzecim secie, zmuszając Philippe Blaina do wzięcia czasu, gdy przewaga spadła do trzech punktów (20:17). Nie zmienia to jednak faktu, że był to najłatwiej wygrany mecz PGE Skry w tym sezonie. Do zapewnienia sobie trzeciego miejsca i prawa gry w Lidze Mistrzów brakuje bełchatowianom tylko jednego zwycięstwa. Kolejne spotkanie zostanie rozegrane we wtorek o godz. 19 w Gdańsku.

PGE Skra - Lotos Trefl 3:0

Sety: 25:13, 25:10, 25:21.

PGE Skra: Uriarte 4, Conte 9, Kłos 5, Wlazly 15, Marechal 13, Lisinac 8, Piechocki (libero).

Lotos Trefl: Falaschi, Mika 7, Gawryszewski, Troy 6, Schwarz 2, Grzyb 4, Gacek (libero) oraz Schulz 5, Stępień, Hebda 3, Ratajczak 2.

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały