Czy PGE Skra Bełchatów będzie bardziej polska?

Zmiany w drużynie i sztabie trenerskim PGE Skry Bełchatów dają nadzieję, że znów kluczowe role będą w nim odgrywać Polacy
Sezon transferowy w PlusLidze jest w tym sezonie nie mniej ciekawy, niż ostatnie rozgrywki. W Rzeszowie i Gdańsku już doszło do rewolucji, a po wakacjach obie drużyny będą nie do poznania. Niewiele zmieni się skład mistrzowskiej Zaksy Kędzierzyn-Koźle, która zachowa całą podstawową szóstkę. Po środku, tak jak ma mapie, jest Bełchatów. Jak już chyba wszyscy kibice PGE Skry wiedzą, odeszli obaj przyjmujący: Facundo Conte i Nicolas Marechal. Pożegnał się też z zespołem Marcel Gromadowski, który będzie grał w Bydgoszczy.

Argentyńczyka i Francuza z polskim paszportem zastąpią nadzieje polskiej siatkówki Artur Szalpuk oraz Bartosz Bednorz, a także Nikołaj Penczew z Asseco Resovii, Bułgar, który od trzech lat występuje w polskiej lidze. W kadrze są więc jeszcze dwa wolne miejsca - przyjmującego i drugiego atakującego. Ten pierwszy zostanie wybrany spośród młodych siatkarzy: Mihajło Stanovicia, Milana Katicia i Rozalina Penczewa. Dwaj ostatni byli wypożyczeni do klubów tureckich. Wiadomo już, że zmiennikiem Mariusza Wlazłego będzie Dominik Witczak. 33-letni atakujący wraca do Bełchatowa po ośmiu latach spędzonych w Kędzierzynie-Koźlu i Rzeszowie.

Jak widać, w nowej drużynie więcej będzie Polaków. Z nieoficjalnych informacji wynika, że "spolszczony" zostanie też sztab szkoleniowy. Trenerem będzie Francuz Philippe Blain, ale o przygotowanie fizyczne zamiast Argentyńczyka Daniela Lecouny dbać będzie Wojciech Janas, zaś statystyk Robert Kaźmierczak ma zająć miejsce Włocha Francesco Oleniego. Nie wiadomo tylko, kto będzie asystentem Blaina...

Nie jestem ksenofobem i nie mam nic przeciwko obcokrajowcom, ale ostatnio w bełchatowskim klubie zostały zachwiane proporcje. Moim zdaniem, a wnioski wyciągam z informacji, jakie do mnie docierały w ostatnim sezonie, nadmiar cudzoziemców miał wpływ na końcowy wynik, czyli dopiero trzecie miejsce w tym sezonie. Grupa polska, którą tworzyli przede wszystkim obaj libero i Mariusz Wlazły, była w zdecydowanej mniejszości, bo trener Miguel Falasca, który - chcę przypomnieć - urodził i wychował się w Argentynie - podczas konfliktów trzymał stronę swoich rodaków (Conte, Nicolas Uriarte).

Językiem siatkówki jest włoski, bo stamtąd pochodzi większość nowinek, programów szkoleniowych czy wreszcie statystycznych, czyli Data Volley. Zawodnicy, którzy nawet nie grali we Włoszech, zetknęli się z włoskim w reprezentacji czy poprzez trenerów. Słyszałem jednak, że w szatni Skry czasami przechodzono na hiszpański, co z pewnością nie przyczyniało się do poprawy atmosfery w drużynie. Z obcokrajowców w naszym języku porozumiewał się tylko Srecko Lisinac, zaś pozostali nawet nie próbowali się go nauczyć. Nie wyobrażam sobie, żeby sportowiec, któremu płacą we Włoszech czy Rosji, przez osiem lat nie nauczył się mówić w tamtejszym języku.

Jeśli więc PGE Skra ma wrócić do źródeł, czyli znów budować drużynę w oparciu o młodych siatkarzy, to powinna też stać się też bardziej polska. A wtedy łatwiej będzie uniknąć konfliktów i - co najważniejsze - osiągnąć sukcesy.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały