PGE Skra Bełchatów - MKS Będzin 3:0. Spokojna inauguracja PGE Skry

Niespodzianki nie było. Siatkarze PGE Skry Bełchatów bez większych problemów zdobyli pierwszy komplet punktów w nowym sezonie PlusLigi, pokonując w hali Energia MKS Będzin bez straty seta.
- Potencjał naszej drużyny uprawnia nas do myślenia o odzyskaniu mistrzostwa Polski - mówił przed pierwszym meczem w PlusLidze Konrad Piechocki, prezes PGE Skry. Bełchatowski klub zdecydował się na kilka zmian w zespole. Przede wszystkim został odmłodzony, bo do PGE Skry dołączyli Artur Szalpuk, Bartosz Bednorz czy Nikołaj Penczew. Na regularne występy na razie może liczyć pierwszy z nich, który wyszedł w pierwszym składzie na mecz z MKS Będzin. To bełchatowianie byli zdecydowanym faworytem środowego spotkania. Można się było tylko zastanawiać, ile czasu gospodarze będą potrzebowali na pokonanie ostatniej drużyny poprzedniego sezonu.

Na ligowego outsidera bełchatowianie wytoczyli najcięższe działa. Blain nie kalkulował, tylko wystawił najsilniejszy skład z Mariuszem Wlazłym, Michałem Winiarskim i Srećko Lisinacem. I od pierwszego seta widać było, że MKS dużych szans w meczu z brązowym medalistą PlusLigi miał nie będzie. Gospodarze świetnie grali w obronie i wyprowadzali skuteczne kontry. Szybko osiągnęli przewagę (8:2) i mogli prowadzić spokojną grę. Gdy do tego dorzucić atomowe zagrywki i skuteczne ataki Wlazłego, który brylował w tym elemencie, rywale nie mieli wiele do powiedzenia. Choć w końcówce MKS zdobył kilka punktów przez rozkojarzenie gospodarzy, to przegrał 18:25.

W drugim secie MKS wyszedł nawet na prowadzenie, po tym jak Szalpuk nadział się na pojedynczy blok. Duża jednak w tym zasługa Nicolasa Uriartego, któremu zdarzało się dogrywać niedokładne piłki. Siatkarze z Będzina zmienili kierunek zagrywki i tym razem próbowali ustrzelać również Roberta Milczarka. Przyjęcie w bełchatowskiej drużynie w środę wyglądało jednak naprawdę dobrze. Dzięki temu bełchatowianie szybko wrócili do dobrej gry i kontrolowali wynik. Tym razem nie zdarzył im się przestój w końcówce. Wręcz przeciwnie - świetnie blokowali, zdobywali kolejne punkty i znów wygrali 25:18.

Trzecia partia była najbardziej wyrównana, ale niewiele brakowało, a zakończyłaby się sensacją. Dłuższą szansę w środowym meczu dostał Marcin Janusz. Drugi rozgrywający PGE Skry pod koniec drugiego seta zastąpił Uriartego, by nabierać doświadczenia. Nie grał źle, ale kilkakrotnie brakowało mu zrozumienia z kolegami. Na początku partii Wlazły został dwukrotnie zablokowany, przez co PGE Skra musiała gonić wynik. Bełchatowianie z czasem wyrównali, w połowie partii odskoczyli zaś rywalom. Będzin nie powiedział jednak ostatniego słowa, a walka trwała do samego końca seta. PGE Skra okazała się zwycięska, ale dopiero na przewagi (26:24).

Teraz PGE Skrę czeka znacznie trudniejsze zadanie. W niedzielę bełchatowianie zagrają z Zaksą Kędzierzyn-Koźle, czyli mistrzem Polski, a w trzeciej kolejce zmierzą się u siebie z Asseco Resovią Rzeszów, czyli drugą drużyną ubiegłego sezonu PlusLigi.

PGE Skra Bełchatów - MKS Będzin 3:0

Sety: 25:18, 25:18, 26:24

PGE Skra: Uriarte, Winiarski, Lisinac, Wlazły, Szalpuk, Kłos, Milczarek (libero) oraz Janusz

MKS: Seif, Waliński, Ratajczak, Araujo, Roberts, Rejno, Potera (libero) oraz Kozub, Piotrowski, Peszko

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały