PGE Skra Bełchatów lepsza od mistrza Polski

W pierwszym w tym sezonie meczu potentatów PlusLigi PGE Skra Bełchatów pokonała w Kędzierzynie-Koźlu broniącą złota Zaksę.
Zaksa i PGE Skra były najlepszymi drużynami poprzedniego sezonu. Pierwsza została mistrzem Polski, rozbijając w finale Asseco Resovię. Bełchatowianie do finału nie awansowali przez dziwny regulamin, który promował zdobyte punkty - nawet w przegranych meczach - zamiast zwycięstw. - Może to i dobrze - śmiał się przed niedzielnym meczem Jurij Gladyr, który zamienił Kędzierzyn-Koźle na Bełchatów. W finale Pucharu Polski lepsza była PGE Skra, zwyciężając 3:2, podobnie jak w spotkaniu ligowym w hali rywala. U siebie przegrała po tie-breaku, co potwierdza, że były to równe zespoły.

Kalendarz tej edycji PlusLigi został tak ułożony, że faworyci spotkali się już w drugiej kolejce. Gospodarze muszą radzić sobie bez Kevina Tillie, jednego ze swoich liderów. Francuz odpowiadał na boisku za tzw. czarną siatkarską robotę, czyli przyjęcie i obronę. Za to Philippe Blain miał do dyspozycji wszystkich graczy, choć Bartosz Bednorz, Kacper Piechocki dopiero wracają do zdrowia po kontuzjach. Długą przerwę widać też u Michała Winiarskiego, ale tylko w atakach. W przyjęciu zagrywki mistrz świata już pokazuje wielką klasę, zmuszając przeciwników do omijania go.

Atutem Zaksy jest zgranie, bowiem już drugi sezon gra w praktycznie niezmienionym składzie. Ma też w składzie Benjamina Toniuttiego, najlepszego rozgrywającego PlusLigi, niezwykle trudnego do rozszyfrowania. Dzięki temu kędzierzynianie nadrabiali różnicę w ofensywnym potencjale obu drużyn. Jednak przy równej grze o wygranej decydują indywidualności; w niedzielę większe miała PGE Skra. W dramatycznych i nerwowych końcówkach Nicolas Uriarte mógł liczyć na Mariusza Wlazłego i Srećko Lisinaca. Obu zdarzały się pomyłki, jednak sporadyczne. W kolejnej akcji poprawiali się.

Jak wiadomo, najtrudniej gra się po 20. punkcie w secie, zwłaszcza przy wyrównanej walkę. W tych fragmentach w trzech wygranych partiach liderzy zdobyli PGE Skry 10 z 12 punktów wywalczonych po swoich akcjach! Choć rywale wiedzieli, do kogo pójdzie piłka, nie byli w stanie przeszkodzić ani Wlazłemu, ani Lisinacowi, wybranemu na najlepszego zawodnika meczu.

W Kędzierzynie-Koźlu zadebiutował w bełchatowskim zespole Nikołaj Penczew. Bułgar, który latem przyszedł z Asseco Resovii, wcześniej występował tylko w meczach sparingowych. Nie olśnił nikogo swoją grą. Potrafi lepiej serwować (cztery pomyłki bez asa), przyjmować (trzy błędy) i atakować (37 proc. skuteczności). W ofensywie zaczął bardzo słabo, ale później się rozkręcał. Po statystykach widać jednak, że ma wielkie rezerwy, podobnie jak cała drużyna na lewym skrzydle, gdzie atakują przyjmujący. Z 39 prób Winiarski i Penczew zdobyli tylko 13 punktów, co jest słabym wynikiem. Dla porównania Lisinac i Wlazły 64 zbicia zamienili na 39 punktów. Mimo słabszej skuteczności z lewej strony PGE Skra pokonała mistrza Polski w jego hali, co pokazuje jej ogromne możliwości. Drużyna potrafi też lepiej zagrywać, co pokazuje statystyka Wlazłego, który zakończył spotkanie bez asa. Nie znaczy to, że serwował źle, bo w ważnych momentach po jego strzałach rywale przyjmowali piłkę na drugą stronę siatki, lub też nie byli w stanie wykorzystać szybkości Toniuttiego w rozegraniu.

Jednak wynik pokazuje, że - jak mawiał klasyk - "plusów dodatnich było znacznie więcej niż plusów ujemnych". Do tych pierwszych trzeba zaliczyć grę Roberta Milczarka, bardzo dobrze radzącego sobie z silnymi serwami kędzierzynian. Cała drużyna świetnie broniła, w czym widać rękę trenera Blaina.

Bełchatowianie wygrali w hali mistrza Polski, a w sobotę o godz. 14.45 czeka ich kolejny mecz na szczycie - tym razem z Asseco Resovią, drugą w poprzednim sezonie.

Zaksa - PGE Skra 1:3
Sety: 25:22, 26:28, 24:26, 23:25

Zaksa: Toniutti 1, Deroo 12, Bieniek 12, Konarski 21, Buszek 10, Wiśniewski 11, Zatorski (libero) oraz Bociek, Czarnowski, Semeniuk 2, Banach (libero)

PGE Skra: Uriarte 2, Penczew 7, Lisinac 20, Wlazły 24, Winiarski 8, Kłos 8, Milczarek (libero) oraz Piechocki (libero), Szalpuk, Gladyr

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały