PGE Skra Bełchatów. Czy siatkarz nie ma prawa zmienić zdania? [KOMENTARZ]

Rezygnując z gry w lidze japońskiej Bartosz Kurek podjął decyzję dziwną. Bo jak w dzisiejszym świecie, gdzie wszystko przelicza się na pieniądze, zrozumieć rezygnację z kilkuset tysięcy euro.
Kontrakt w Hiroszimie Kurek miał bajoński, najwyższy w historii polskiej siatkówki, a w Bełchatowie - podejrzewam - nie zarobi nawet połowy. Mimo to zdecydował się zostać w Polsce, czym... wzburzył wielu dziennikarzy i kibiców. Jeśli czyta fora internetowe czy śledzi dyskusje na Twitterze, dowiedział się, że jest oszustem, symulantem, że musi się wytłumaczyć, itp. Powinien też przeprosić, że w ostatnim momencie zmienił zdanie, bo inaczej - jak przypuszczam - poza Bełchatowem czeka go ostracyzm.

Przypomina mi się przypadek Mariusza Wlazłego na początku kariery. Młody zawodnik odrzucił wówczas kilka propozycji z ligi włoskiej, czym też naraził się rodzimym fachowcom. Posądzano go o minimalizm, zarzucano tchórzostwo, bo według powszechnej opinii, bał się rywalizacji w silnej lidze. Kapitan PGE Skry udowodnił jednak, że w Polsce też można się sportowo rozwinąć, a najlepszym dowodem były ostatnie mistrzostwa świata. Jego krytycy i domorośli menedżerowie jakoś dziwnie zamilkli, gdy odbierał nagrodę dla MVP mundialu.

Śledząc ataki na Kurka mam wrażenie, że Hiroszima JT Thunders nawet nie wie, ilu kibiców i adwokatów ma w Polsce. W większości opinii nie ma troski o zawodnika, w końcu reprezentanta Polski, ale o japoński klub zostawiony na lodzie. Kurkowi odebrano prawo do zmiany decyzji, prawo do błędu, tylko dlatego, że jest sportowcem. Większość fanów wolałaby, żeby zdobywał po 40 punktów w słabej drużynie, niż rywalizował w PlusLidze. Kurek grał już w Rosji i Włoszech, więc przekonał się, że poza Polską nie zawsze jest tak różowo, jak się nam wydaje. Widać uznał, że Japonia nie będzie dla niego rajem, więc się wycofał. Lepiej późno niż wcale. Jednak według jego krytyków mimo obaw powinien lecieć i przemęczyć się, kosztem swojego zdrowia. Albo, gdy już rozwiązał kontrakt (przypomina, że Japończycy się na to zgodzili), zrobił sobie roczną karencję, co zapewne usatysfakcjonowałoby jego krytyków.

"Niestety", Kurek postanowił związać się z PGE Skrą z pominięciem czyśćca, więc musi się przygotować na niechętne przyjęcie poza Bełchatowem. Jeśli poradzi sobie z gwizdami i wyzwiskami - a takie bez wątpienia będą - wyjdzie z tego zamieszania mocniejszy. Jak to zrobić, może zapytać Wlazłego, którego niechęć części kibiców dodatkowo mobilizowała. Stać go na to, żeby na hejt odpowiedzieć najlepiej jak potrafi: dobrą grą.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały