Londyn 2012. Wyrzucony z igrzysk Kamil Budziejewski wydał oświadczenie: - Przepraszam za swoje zachowanie

- Nie czuję się jedynym winnym zaistniałych zdarzeń. Przyznaję, że doszło do konfliktu między mną a jednym z zawodników. Konfliktu, który zakończył się niefortunnie - napisał w specjalnie wydanym oświadczeniu Kamil Budziejewski, biegacz AZS Łódź, który po bójce z kolegą z sztafety został wykluczony z reprezentacji Polski
Polska sztafeta 4x400 m nie awansowała do finału igrzysk. Po biegach eliminacyjnych tematem nr 1 stała się jednak wielka awantura w polskim obozie. Z przyczyn dyscyplinarnych w biegu nie wystartował bowiem Kamil Budziejewski, którego wykluczono z kadry z powodu bójki z 18-letnim Partykiem Dobkiem z SKLA Sopot.

- Rozmawiałem o tym z Patrykiem. Mówił, że został zaatakowany przez Budziejewskiego, kiedy chciał skorzystać z jego łazienki, bo u Patryka nie było wody. Kiedy chciał się wykąpać, do łazienki wpadł Budziejewski i kazał mu... Nie będę używał brzydkich słów, ale kazał mu opuścić łazienkę. Patryk coś odpowiedział i wtedy Budziejewski się na niego rzucił. Zaczął go nawet dusić - przyznał portalowi sport.pl Krzysztof Szałach, klubowy trener Dobka z SKLA Sopot. Wcześniej szkoleniowiec sugerował, że Budziejewski był zdenerwowany, ponieważ mógł stracić miejsce w sztafecie. - Dobek nie miał szans na występ kosztem Kamila, który na ostatnim sprawdzianie uzyskał drugi czas - opowiadał lodz.sport.pl jeden z polskich trenerów (prosił o anonimowość).

Budziejewski, który w czwartek wieczorem wrócił do Polski, napisał do nas maila, w którym nie krył oburzenia zachowaniem młodszego kolegi. ,,Wymyślone historie przez młodszego zawodnika są karygodne, nie doszło do takich sytuacji, jak on przedstawił, ale rozumiem, że jego złość widocznie nie zna granic'' - napisał Budziejewski, który poprosił o upublicznienie jego oświadczenia. Oto jego pełna treść:

"Byłem reprezentantem Polski na Igrzyska w Londynie. Nadal się nim czuję. Dzień w którym dowiedziałem się o uzyskaniu olimpijskiej kwalifikacji był najszczęśliwszym dniem w moim życiu. To było ukoronowanie mojej 15-letniej ciężkiej pracy na treningach, życia na walizkach, rezygnacji z normalności. Wiem, że wielu ludzi trzymało za mnie kciuki i życzyło mi jak najlepiej. I dlatego jest mi bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Dlatego chciałem przeprosić wszystkich, z których tak gorącymi wyrazami sympatii i wiary we mnie się spotkałem. Nie czuję się jedynym winnym zaistniałych zdarzeń. Przyznaję, że doszło do konfliktu między mną a jednym z zawodników. Konfliktu, który zakończył się niefortunnie. Szczególnie ubolewam nad tym, że jako starszy zawodnik to ja powinienem wykazać się większą dojrzałością i wyrozumiałością dla młodszego, porywczego kolegi z zespołu. Igrzyska Olimpijskie, walka o miejsce w podstawowym składzie sztafety, ogromna presja, stres związany zarówno z walką o kwalifikację olimpijską jak i obroną pracy magisterskiej wywołał ogromne emocje z którymi trudno sobie poradzić mimo pomocy najbliższych. Oświadczam, że zdecydowana większość przedstawionych wobec mnie zarzutów na portalach internetowych jest niezgodna z rzeczywistymi wydarzeniami a kwestia zaistniałego konfliktu zostanie rozstrzygnięta przez komisję dyscyplinarną Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Oświadczam również, że do Polski wróciłem na własną prośbę, którą spełnił trener i dyrektor sportowy za co im dziękuję. Dziękuję również wszystkim tym, którzy trudnych chwilach mnie wspierają. Mam nadzieję, że swoją wartość jako sportowca, reprezentanta Polski udowodnię na bieżni - Kamil Budziejewski"

Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka