Sport.pl

Londyn 2012. Łódzcy sportowcy na igrzyskach olimpijskich: Przybyli, zobaczyli i... zaliczyli

Istotą igrzysk nie jest zwyciężyć, ale wziąć w nich udział - mówił twórca ruchu olimpijskiego Pierre de Coubertin. Sportowcy z Łodzi i województwa wzięli to sobie do serca podczas igrzysk olimpijskich w Londynie
Nie jest żadną tajemnicą, że Łódź nie jest sportową potęgą. Do Londynu wysłaliśmy ledwie trzech sportowców z miejskich klubów, których wspierała piątka zawodników z województwa. Ósemka sportowców z regionu to raczej powód do wstydu zważywszy na to, że Bydgoszcz dała reprezentacji 24 zawodników, a Szczecin - 17. Nawet Białystok i Toruń miały w Londynie więcej reprezentantów.

Nie ilość, a jakość się liczy - mógłby jednak ktoś powiedzieć. Adama Kszczota, lekkoatletę startującego w biegu na 800 metrów, czy Michała Winiarskiego, czołowego siatkarza naszej wspaniałej drużyny, która tuż przed igrzyskami triumfowała w prestiżowej Lidze Światowej, z pewnością wielu mogło nam zazdrościć. Obaj byli kandydatami do medali. Ale...

Kszczot marzył o olimpijskim podium i miał ku temu podstawy. Przed igrzyskami zwyciężył w prestiżowej Diamentowej Lidze, właśnie w Londynie. I on, i jego trener Stanisław Jaszczak, zapewniali, że jest dobrze przygotowany do olimpijskiego startu. Kszczot zarzekał się też, że nie czuje żadnej tremy przed najważniejszym występem w życiu. - Adam jest w życiowej formie. Jeśli dobrze rozegra finał taktycznie, to medal ma gwarantowany - dodawał Artur Partyka, ostatni sportowiec z Łodzi, który stawał na olimpijskim podium (w 1996 roku). Mieliśmy prawo marzyć o podium?

Tymczasem Kszczot nawet w finale nie pobiegł. Rywalizacją zakończył na 12. miejscu. - Pobiegłem na maksa i nie przyniosło to wyniku. Nie wiem, co się stało, nogi ewidentnie nie chciały mnie ponieść - tłumaczył po biegu półfinałowym. No to był przygotowany do startu w igrzyskach, czy nie był?

Wielki zawód spotkał też Winiarskiego. Przed igrzyskami zastanawiano się, czy po ciężkim sezonie siatkarz PGE Skry Bełchatów nie zrezygnuje z gry w reprezentacji, ale on marzył o medalu. Polska reprezentacja była jednym z faworytów igrzysk, ale odpadła już w ćwierćfinale po wielkim laniu od Rosjan. Winiarski z pewnością nie był głównym winowajcą spektakularnej porażki, ale do miana bohatera pozytywnego daleko mu tak, jak Kszczotowi do podium w Londynie.

Agnieszka Nagay, Robert Urbanek i Grzegorz Kiljanek, tak jak wyjątkowo liczne grono kolegów i koleżanek z olimpijskiej reprezentacji, igrzyska jedynie zaliczyła. Ta pierwsza wystrzelała z karabinka sportowego ósme miejsce. To najlepszy start olimpijski Nagay w jej karierze, bo w Atenach zajęła 11. miejsce, a w Pekinie 11. i 25. Jakiś postęp więc był.

Rzucający dyskiem Urbanek nie zakwalifikował się za to do finału turnieju w Londynie (zajął 32. miejsce), podobnie jak kajakarz górski Kiljanek (9.). Zawodnik LKK Drzewica klęski na pewno nie poniósł, ale miał walczyć o medal i do czołowej ósemki awansować przynajmniej powinien.

Fatalnie wypadła przygoda z igrzyskami zawodników AZS Łódź. Agata Bednarek osiągnęła sukces jeszcze przed zapaleniem znicza - reprezentantkę Polski w sztafecie 4x400 metrów uznano za jedną z najpiękniejszych sportsmenek kadry. Niestety w Londynie w ogóle nie wystąpiła, nie znalazła się w składzie sztafety. Jej koleżanki nie awansowały do finału, więc Bednarek poleciała do Londynu na wycieczkę.

Na wycieczkę, ale z atrakcjami, poleciał do stolicy Anglii jej klubowy kolega Kamil Budziejewski. On też nie pobiegł w sztafecie, bo został dyscyplinarnie wyrzucony z kadry. Przed olimpijskim startem Budziejewski pobił się z kolegą z drużyny. Nie o kobietę, ale o... łazienkę, z której Patryk Dobek chciał skorzystać, a która należała do zawodnika AZS Łódź. Budziejewski walkę podobno wygrał, ale przecież nie o takie zwycięstwo chodziło. I czy panowie nie mogli pobić się w Polsce, tylko musieli lecieć aż do Londynu?

Nie wszyscy sportowcy z klubów z naszego regionu zawiedli. Świetnie w parze z Grzegorzem Prudlem spisał się siatkarz plażowy Grzegorz Fijałek. Polska para pokonała m.in. świetnych Amerykanów. Niestety w ćwierćfinale, nie bez winy sędziów, przegrała z utytułowaną parą z Brazylii. Fijałek, zawodnik SMS Łódź, i Prudel walczyli jednak pięknie. Z pewnością taki udział w igrzyskach miał na myśli baron de Coubertin. Nie sztuką jest wygrać, sztuką jest godnie przegrać.

Nie oznacza to, że w Łodzi nie mamy medalistów olimpijskich. Po złoto w szpadzie sięgnął Wenezuleczyk Ruben Limardo Gascon, który od kilku lat mieszka w naszym mieście i trenuje w klubie Dragon, a po srebrno siatkarka Courtney Thompson, która jeszcze przed igrzyskami podpisała kontrakt z Budowlanymi Łódź.

Ciekawe, czy Limardo i Thomson dostaną odznakę "Zasłużonych dla miasta Łodzi".

Więcej o:
Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka
Komentarze (5)
Londyn 2012. Łódzcy sportowcy na igrzyskach olimpijskich: Przybyli, zobaczyli i... zaliczyli
Zaloguj się
  • kcramsib

    Oceniono 3 razy 3

    "Agnieszka Nagay igrzyska ZALICZYŁA"? Trzeba być wyjątkowo złośliwym by powiedzieć tak o zawodniczce, która z piątym wynikiem weszła do wąskiego finału w swojej konkurencji (zostawiając za sobą 39 innych zawodniczek) i została, ostatecznie, ósmą strzelczynią świata...

    A już stawianie jej w jednym szeregu z biegaczami, którzy nie powąchali nawet bieżni, jest po prostu śmieszne...

  • jkort

    Oceniono 3 razy 3

    A inne media podaly, ze szpadzista Ruben Limardo Gascon, choc mieszka i studjue w Lodzi to wciaz trenuje w Piascie Gliwice i reprezentuje ten klub. Z drugiej strony biorac pod uwage, ze odległośc między Lodzia a Gliwicami jest 200 km, i czas przejazdu samochodem, jadac ok 70km, wynosi ponad 3 godziny to trudno sobie wyobrazic by Wenezuelczyk jedzil na treningi do Gliwic. A trenowac tej klasy zawodnik musis codziennie.
    No ale to normalne, ze kazdy chce miec udzial w zlotym medalu. To nie zmienia faktu, ze sport w trzecim obecnie co do wielkosci miescie Polski lezy na lopatkach. Nawet niewile slychac chocby o zpasnikach, z ktorych Lodz i Region slyneli w przeszlosci.

  • miriz666666

    Oceniono 3 razy 1

    lodzka bida nie ma kasy na nic a ludzi ktorzy chca pomoc wyrzuca sie z klubow

  • waldic60

    Oceniono 1 raz 1

    Przybyli-Zobaczyli-Powalczyli!

  • kandale

    0

    Marc Bartra??

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX