Dłuższa przerwa w treningach Dominiki Golec, siatkarki Budowlanych Łódź

- Leczenie mojego kolana może potrwać od kilku tygodni nawet do kilku miesięcy. Dramat - mówi Dominika Golec, środkowa łódzkiej drużyny.
Z powodu urazu Golec nie zagrała w piątkowym meczu z Aluprofem Bielsko-Biała (0:3). Mierząca 188 cm wzrostu siatkarka kontuzji doznała przed inauguracyjnym spotkaniem z MKS Dąbrowa Górnicza, ale zdołała w nim wystąpić. Po meczu Golec nie brała już udziału w zajęciach, przeszła serię badań. Rezonans magnetyczny wykazał naderwanie mięśnia i problem ze ścięgnem podkolanowym. - Kiedy będę mogła wznowić treningi? Szczerze mówiąc, rozbieżności w tym temacie są duże. Mówi się o przerwie trwającej od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy. Tej drugiej opcji nawet nie biorę pod uwagę. To byłby dramat - mówi Golec. - Początkowe diagnozy były bardziej optymistyczne, ale z dnia na dzień było coraz gorzej. Mocniej bolało i pojawiła się opuchlizna. Nie chcę niczego przesądzać i dodatkowo się dołować, bo cały czas żyję nadzieją, że niedługo będę mogła pomóc zespołowi.

W spotkaniu z Aluprofem 29-letnią zawodniczkę zastąpiła o 10 lat młodsza Aleksandra Sikorska. Niezbyt doświadczona zawodniczka radziła sobie nawet nieźle, ale popełniła też kilka błędów. Brak na boisku Golec był widoczny. Mimo to szkoleniowiec łodzianek zachowuje optymizm. - Na pewno Dominika nie będzie trenowała przez kilka tygodni. Mam nadzieję, że spokojna rehabilitacja sprawi, że wróci do nas w miarę szybko. Ale nie oszukujmy się, że stanie się to jutro czy za tydzień. Na pewno mięsień musi być w 100 proc. wyleczony - mówi Kosmol. - Żałujemy, że tak się stało, bo Dominika jest naszą podstawową zawodniczką, i trzymamy kciuki, aby jak najszybciej wznowiła treningi.

Siatkarki Budowlanych nieudanie rozpoczęły rozgrywki w Orlen Lidze. Przegrały z MKS (1:3) i Aluprofem (0:3). W niedzielę (o godz. 18.30) zmierzą się na wyjeździe z kolejnym faworytem do zdobycia medalu - Impelem Gwardią Wrocław, który również do tej pory nie zdobył żadnego punktu. To na razie najsłabszy start łódzkiego zespołu w czteroletniej historii występów w ekstraklasie. Trzeba jednak podkreślić, że łodzianki jeszcze nigdy nie miały tak trudnego terminarza. - Na pewno musimy uderzyć się w piersi i powiedzieć sobie, że w dwóch meczach mieliśmy szanse na zdobycie punktów. Co mamy zrobić? Pracujemy dalej, musimy wyciągnąć wnioski z błędów, jakie popełniliśmy w końcówce setów. Następnym razem spróbujemy nie dopuścić do takich sytuacji albo lepiej się zachowywać - kończy trener Budowlanych.

Więcej o: