Sport.pl

Siatkarki Budowlanych Łódź pokonały PTPS Piła. Pierwsze komplet punktów w sezonie!

Siatkarki Budowlanych Łódź wygrały z PTPS Piła 3:0 i awansowały na siódme miejsce w Orlen Lidze.
- Czas na zwycięstwo, dziewczyny czas na zwycięstwo - zaśpiewali kibicem Budowlanych przed rozpoczęciem spotkania. Co prawda pojawiło się ich nieco mniej niż na spotkaniu z Aluprofem Bielsko-Biała, ale i tak frekwencja w Atlas Arenie była bardzo przyzwoita (ponad 3 tys. osób). Widać, że trzy porażki z rzędu nie zniechęciły fanów od wspierania naszych zawodniczek.

Po raz pierwszy w tym sezonie Maciej Kosmol, trener łódzkiego zespołu, w wyjściowej szóstce postawił na zawodniczki, które latem związały się z Budowlanymi. W kwadracie dla rezerwowych znalazły się m.in. Katarzyna Bryda i Marta, Wójcik, które dwa lata temu cieszyły się ze zdobycia Pucharu Polski.

Złożony z nowych siatkarek łódzki zespół znakomicie rozpoczął pierwszego seta. Po skutecznych atakach i blokach w wykonaniu Sorai oraz Sylwii Pyci, Budowlane prowadziły 5:0. Trener Mirosław Zawieracz musiał wziąć czas, po którym pilanki nieco się przebudziły. Przez chwilę oglądaliśmy wyrównaną walkę, ale łodzianki nie pozwoliły rywalkom objąć prowadzenie. Od drugiej przerwy technicznej z łatwością powiększały przewagę. Świetnie spisywała się Aleksandra Kruk, która w poniedziałek obchodziła 28 urodziny (po meczu otrzymała bukiet kwiatów od prezesa Marcina Chudzika). Po pierwszej partii miała 78 proc. skuteczność w ataku. W dodatku efektownym asem serwisowym zakończyła pewnie wygranego seta. Co ciekawe, była to dopiero trzecia przegrana partia przez PTPS w obecnych rozgrywkach.

Dla zawodniczek Budowlanych to mogło być przełamanie. Nareszcie bez nerwowej końcówki mogły się przygotowywać do kolejnego seta. Następna odsłona była jednak niezwykle zacięta. Do stanu 18:18 obie drużyny grały punkt za punkt. Wtedy po pojedynczym bloku Małgorzaty Lis pilanki objęły pierwsze dwupunktowe prowadzenie. To był jednak początek wielkich emocji. PTPS wygrywał już 23:20, ale wtedy o czas poprosił Kosmol. To pomogło, bo Budowlane zdobyły cztery punkty z rzędu! Mimo że pierwszego setbola nie wykorzystały, to przy drugim błąd popełniły rywalki. - Brawo! W końcu gramy to nad czym pracowałyśmy przez ostatni tydzień. Dziewczyny lepiej spisują się w ataku oraz w bloku. Efekty od razu widać. Mam nadzieję, że w końcu zdobędziemy komplet punktów - mówiła Dominika Golec, środkowa Budowlanych, która leczy kontuzję kolana.

Łodzianki świetnie też radziły sobie z przyjęciem zagrywki. Po drugiej partii miały 55 proc. bardzo dobrego przyjęcia przy 38 proc. w wykonaniu PTPS. Trzeciego seta podobnie jak pierwszego, gospodynie zaczęły od mocnego uderzenia. Po asie serwisowym Pyci prowadziły 6:2. Wszystko wskazywało na to, że spotkanie zakończy się w trzech partiach, ale pilanki nie dały za wygraną. Jednak nieco słabiej w ataku zaczęła sobie radzić Soraia. lecz tym razem obyło się bez horroru. Ostatni fragment meczu należał do Budowlanych. Po autowej zagrywce Patrycji Naczk było 23:20 dla łodzianek. Chwilę później kibice głośno odliczali ostatnią akcję meczu, którą skutecznym atakiem zakończyła Dorota Ściurka.

Nagrodę MVP otrzymała Pycia, a po zwycięstwie za trzy punkty drużyna prowadzona przez Kosmola awansowała na siódmą pozycję.

Budowlani - PTPS Piła 3:0

Sety: 25:18, 27:25, 25:21

Budowlani: Thompson 3, Kruk 12, Pycia 16, Soraia 12, Ściurka 7, Sikorska 5, Durajczyk (libero) oraz Wójcik, Mikołajewska, Piątek 2

PTPS: Katić 3, Kuligowska 5, Lis 12, Wawrzyniak 9, Malesević 12, Martałek 8, Wysocka (libero) oraz Naczk, Kajzer

Więcej o: