Siatkarki Budowlanych Łódź przed najważniejszym meczem w sezonie. Wciąż mają szansę na grę w pucharach

- Nie jesteśmy w stanie odmienić naszej gry o 180 stopni, ale poprawienie kilku elementów może sprawić, że wynik będzie korzystny dla nas - mówi przed drugim meczem z Impelem Wrocław Maciej Kosmol, trener Budowlanych Łódź. Początek spotkania w Atlas Arenie o godz. 18.
Łodzianki walczą o piąte miejsce w Orlen Lidze gwarantujące występ w europejskich pucharach. Droga do tego jest jednak daleka, a na niej dwóch przeciwników. Ten pierwszy jest najsilniejszy. Zespół Impelu został zbudowany za duże pieniądze, by walczyć o medal. Fatalny początek sezonu sprawił, że fazę zasadniczą zakończył dopiero na siódmej pozycji. Teraz rywalizuje z Budowlanymi (szóstymi przed play-off) o prawo gry o piąte miejsce.

Pierwszy mecz został rozegrany w sobotę we Wrocławiu. Faworyzowane gospodynie wygrały, ale tylko 3:2, a w tie-breaku 15:13. Drużyny grają do dwóch zwycięstw, a drugi i ewentualny trzeci pojedynek odbędzie się w Atlas Arenie.

Czy łodzianki są w stanie dwukrotnie zwyciężyć? - Tak, jeśli lepiej zaprezentujemy się w ataku - twierdzi Kosmol. W pierwszym spotkaniu jego podopieczne zdobyły w ten sposób o 22 punkty mniej od rywalek, a mimo to nieznacznie przegrały. - Musimy to poprawić, bo siatkówka to przede wszystkim atak. Dziewczyny przekonały się we Wrocławiu, że jesteśmy w stanie powalczyć - uważa trener. Bo w przyjęciu zagrywki i bloku jego podopieczne były lepsze od Impelu.

Niestety, Budowlanych nie opuszcza pech. W pierwszej rundzie play-off kontuzjowane były Ewelina Mikołajewska i Dominika Golec, a niespodziewanie karierę zakończyła Katarzyna Bryda. Dlatego drużyna trenowała i grała w 11-osobowym składzie.

To jednak nie koniec nieszczęść, bo przed sobotnim spotkaniem we Wrocławiu palec złamała młoda środkowa Aleksandra Sikorska i jej występ jest wykluczony. Tak więc Pycia i Golec nie mają zmienniczek.

Na szczęśnie są i dobre wiadomości, bo poparzoną rękę wyleczyła już Courtney Thomson i szkoleniowiec może na nią liczyć. - Ale jej zmienniczka Marta Pluta nie zawiodła - podkreśla Kosmol.

Początek środkowego meczu o godz. 18.

Więcej o: