Sport.pl

Siatkarki Budowlanych Łódź rozpoczęły przygotowania do sezonu po wielkiej przebudowie

Dziewięć zawodniczek Beef Master Budowlanych rozpoczęło przygotowania do nowego sezonu, który zacznie się w pierwszy weekend października. Jest szansa, że do końca tygodnia kontrakt z klubem podpisze kolejna siatkarka.
Na inauguracyjnym treningu w Atlas Arenie ćwiczyła niemal całkowicie odmieniona drużyna. Po kadrowej rewolucji z zespołu, który w poprzednich rozgrywkach zajął siódme miejsce, zostały jedynie cztery siatkarki: Sylwia Pycia, Dorota Ściurka, Agata Durajczyk i Aleksandra Sikorska. I to one będą stanowiły trzon drużyny w nadchodzącym sezonie.

W trakcie letniej przerwy najważniejsza zmiana nastąpiła na stanowisku pierwszego trenera: Macieja Kosmola, obecnie asystenta Piotra Makowskiego w żeńskiej reprezentacji i szkoleniowca Siódemki Legionowo, zastąpił Adam Grabowski, aktualny mistrz Polski z Atomem Treflem Sopot.

Do zespołu dołączyło aż siedem nowych zawodniczek: dwie doświadczone rozgrywające Magdalena Śliwa (prawdopodobnie nowy kapitan) i Ewa Cabajewska; przyjmujące: Martyna Grajber, Natalia Nuszel; atakujące: Anita Kwiatkowska, Kanadyjka Taby Love oraz ukraińska środkowa Olga Trach. - Czy zbudowaliśmy dobry zespół? To się okaże w praniu. Od kiedy jestem trenerem, jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby wszystkie transfery okazały się trafione. Nie sądzę, by tak się stało i w tym przypadku. Liczę jednak, że zdecydowana większość nowych siatkarek okaże się strzałem w dziesiątkę - mówi Grabowski. - Przede wszystkim zależało mi na wzmocnieniu rozegrania. To pozycja, która wymaga spokoju i doświadczenia. Kiedy nadarzyła się okazja sprowadzenia do Łodzi pary Śliwa - Cabajewska, nie wahałem się ani sekundy. Owszem, mogliśmy sprowadzić dobrze zapowiadającą się młodą rozgrywającą, ale to zawsze wiąże się z dużym ryzykiem.

Na poniedziałkowych zajęciach zabrakło dwóch zagranicznych siatkarek. 22-letnia Love z kadrą Kanady przygotowuje się do igrzysk panamerykańskich. - To jest dla nas największy problem. Taby dołączy do nas po 22 września, czyli na tydzień przed startem Orlen Ligi - mówi Marcin Chudzik, prezes Beef Master Budowlanych.

Z kolei Trach ma rozpocząć treningi z łódzką drużyną w połowie sierpnia. Powodem jej nieobecności są problemy z otrzymaniem wizy. - Brakuje też kompletu w sztabie szkoleniowym. Jakub Głuszak, który od nowego sezonu będzie pełnił rolę drugiego trenera, wróci do nas po wrześniowych mistrzostwach Europy. Nie ma też z nami fizjoterapeuty Pawła Baryły, przebywającego z męską reprezentacją - dodaje Chudzik. - Obecnie największym priorytetem jest dla mnie zakontraktowanie ostatniej zawodniczki. Mam nadzieję, że uda się to do końca tygodnia. Jeśli to nie będzie kadrowiczka, to dołączy do nas bardzo szybko.

W łódzkim klubie bardzo żałują, że nie udało się sfinalizować transferu z mającą 195 cm wzrostu przyjmującą Kimberly Hill. - To świetna Amerykanka. Byliśmy z nią w kontakcie, ale finansowo przebił nas Atom Trefl i ostatecznie Hill będzie grała w drużynie mistrzyń Polski - tłumaczy prezes Beef Master Budowlanych.

Rozpoczęty okres przygotowawczy dla łódzkiego klubu zapowiada się bardzo atrakcyjnie. W sparingach podopieczne Grabowskiego będą rywalizować z wymagającymi rywalami. Za trzy tygodnie łodzianki wezmą udział w turnieju w Sulechowie, a 28 sierpnia w Atlas Arenie zagrają z Fakiełem Nowy Urengoj, czwartą drużyną rosyjskiej Superligi. Od 5 do 8 wystąpią w międzynarodowym turnieju we Frasnes-Lez-Anvaing w Belgii. Rywalem Beef Master Budowlanych będą: Tian Jin (Chiny), Cannes, Paris Stade Francais (Francja), Sliedrecht (Holandia) oraz VDK Gent, Charleroi, Oudegem (Belgia).

- W sumie mamy zaplanowanych 15 sparingów. Sporo, ale zależy mi na tym, aby przed pierwszą kolejką Orlen Ligi nie było żadnych wątpliwości, która zawodniczka gra na jakiej pozycji - podkreśla Grabowski.

Na razie wydaje się, że to będzie najsilniejszy skład Beef Master Budowlanych od dwóch sezonów. - Doszło do wielu zmian. Myślę, że uda się stworzyć fajną drużynę, która będzie kolektywem. Ważna będzie też dobra atmosfera, bo to zawsze przekłada się na wyniki. To może być nasz duży plus. Ale musimy sobie zdawać sprawę z tego, że w tym roku liga będzie niesamowicie mocna. Tak wielu zagranicznych transferów, tylu gwiazd, nie było jeszcze w naszych rozgrywkach - kończy Chudzik.

Więcej o: