Sport.pl

Beef Master Budowlani grają z Atomem Trefl, w którym trener Adam Grabowski dokonał niemożliwego. Powtórzy to w Łodzi?

Niedzielne spotkanie z Atomem Treflem Sopot będzie szczególne dla trenera Adama Grabowskiego. Szkoleniowiec siatkarek Beef Master Budowlanych przeżył z klubem z Trójmiasta najpiękniejsze chwile w życiu. Mimo to liczy, że jego podopieczne sprawią sensację, pokonując w niedzielę aktualne mistrzynie Polski.
W finale poprzedniego sezonu w Orlen Lidze Atom Trefl Sopot przegrywał z MKS Dąbrowa Górnicza już 0:2. Kilkanaście dni później niedzielny rywal Budowlanych cieszył się ze złotego medalu. Mistrzynie Polski prowadził wówczas Adam Grabowski.

- To najszczęśliwszy dzień w moim życiu - powiedział po ostatnim gwizdku tego dramatycznego finału. Czy nadal tak uważa? - Tak, ale w życiu zawodowym - śmieje się Grabowski. - Na pewno jeszcze te chwile są w sercu i na długo pozostaną. Mam nadzieję, że ten finał zostanie zapamiętany nie tylko przeze mnie, ale przez całe środowisko siatkarskie.

Mimo ogromnego sukcesu szkoleniowiec nie został w Sopocie. - Zaproponowano mi pracę asystenta pierwszego trenera, a na to nie mogłem się zgodzić - wyjaśnia Grabowski. W Beef Master Budowlanych zetknął się z inną rzeczywistością. - W Treflu pracuje kilkadziesiąt osób, a w Łodzi zastałem dwie dziewczyny i prezesa Marcina Chudzika - porównuje Grabowski. - Jeśli chodzi o zespół, to siatkarki w Sopocie były mocniejsze fizycznie. Z kolei charakter czy umiejętności obu drużyn są porównywalne.

Szkoleniowiec Budowlanych w niedzielę po raz pierwszy stanie przeciwko swojemu byłemu klubowi. Twierdzi, że nie będzie żądnych sentymentów. - Jak się wychodzi na boisko, to takie sprawy schodzą na całkiem inny plan. O to kibice mogą być spokojni - podkreśla z uśmiechem.

Łódzkie siatkarki przez kilka ostatnich dni trenują w Atlas Arenie w godzinie meczu. Z kolei sopocianki miały okazję zmierzyć się z Dynamem Krasnodar, które przyjechało do Polski na sparingi. W trzech spotkaniach mistrzyniom Polski udało się wygrać zaledwie dwa sety. W drużynie z Trójmiasta nie zagrała Amerykanka Kimberly Hill, która walczy ze swoją reprezentacją w Pucharze Wielkich Mistrzyń. Zabraknie jej także w meczu przeciwko Budowlanym. - To zespół bardzo dobrze zbilansowany, dlatego nieobecność Hill nie jest potężnym osłabieniem - uważa Grabowski. - Na lewym skrzydle sopocianki mają naprawdę trzy inne znakomite siatkarki [Serbka Briżitka Molnar, Klaudia Kaczorowska i Charlotte Leys - przyp. red.] i żadna z nich nie będzie popełniać błędów.

Grabowski zdaje sobie sprawę, że wywalczenie korzystnego wyniku w meczu z Sopotem będzie niezwykle trudne. - Dużą rolę odgrywa też psychika - uważa trener Budowlanych. - Musimy wyjść na mecz i po prostu zagrać dobrze. Bez tego nie mamy szans na zwycięstwo.

Początek niedzielnego spotkania w Atlas Arenie o godz. 14.45. Bilety po 10 zł (ulgowe) i 15 zł można kupić przez portal Ticketpro lub w kasie hali. Transmisję z meczu przeprowadzi Polsat Sport.

Więcej o:
Skomentuj:
Beef Master Budowlani grają z Atomem Trefl, w którym trener Adam Grabowski dokonał niemożliwego. Powtórzy to w Łodzi?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX