Adam Grabowski, trener siatkarek Beef Master Budowlanych: "Nasz znak rozpoznawczy to..."

Wygraną z Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza siatkarki Beef Master Budowlanych sprawiły sporą sensację. - Pokonałyśmy solidną drużynę - podkreślała po zakończonym 3:1 spotkaniu Magdalena Śliwa, kapitan zespołu z Łodzi
Stało się już niemal tradycją, że siatkarki Beef Master Budowlanych przegrywają premierową odsłonę swoich spotkań. Na osiem rozegranych spotkań tak się nie stało tylko w dwóch spotkaniach: z Pałacem Bydgoszcz oraz Naftą Piła. W sobotę podopieczne Adama Grabowskiego również przegrały pierwszego seta, jednak w trzech kolejnych zagrały o niebo lepiej. Nic więc dziwnego, że szkoleniowiec łodzianek był zadowolony po spotkaniu. - Porażki w pierwszych setach, to już niemal znak rozpoznawczy naszego zespołu, a przydałoby się, gdybyśmy mecze rozpoczynali od drugiej partii - śmieje się Grabowski. - Dziękuję za to spotkanie dziewczynom, ale także drugiemu trenerowi Kubie Głuszakowi i statystykowi Błażejowi Krzyształowiczowi. Oni również wykonali kawał dobrej roboty.

Magdalena Śliwa, kapitan Budowlanych, podkreśla, że zwycięstwo z MKS ważne jest ze względu na sytuację w tabeli. - Zespoły od czwartego do ósmego miejsca walczą o każdy punkt. Zależało nam na zwycięstwie w Dąbrowie i pokonałyśmy solidną drużynę. Takie mecze cieszą nas najbardziej - podkreśla rozgrywająca.

Gospodynie sobotniego meczu długo nie będą mogły zapomnieć o porażce z Budowlanymi. Po dobrym pierwszym secie, siatkarki MKS zaczęły popełniać błędy. - Gratuluję rywalkom waleczności. Życzyłabym sobie, żebyśmy każdego seta grały tak, jak w pierwszej partii sobotniego meczu z Łodzią. Niestety, w kolejnych wyszły nasze błędy i brak konsekwencji - mówi Eleonora Dziękiewicz, kapitan MKS.

Kolejny mecz łódzkie zawodniczki rozegrają w piątek z Muszynianką.