Zwycięstwo z Pałacem siatkarki Beef Master Budowlanych dedykują koleżance

- Po raz pierwszy w sezonie wygrałyśmy bez straty seta i to nam daje dużą satysfakcję - mówi Magdalena Śliwa, kapitan Beef Master Budowlanych po meczu z Pałacem Bydgoszcz. Drużyna zadedykowała wygraną Aleksandrze Sikorskiej, środkowej łodzianek
Poniedziałkowe zwycięstwo nad Pałacem Bydgoszcz było pierwszym w sezonie, kiedy zawodniczki Beef Master Budowlanych Łódź wygrały 3:0. Nic więc dziwnego, że po meczu mogły być zadowolone z osiągniętego wyniku. - Trudno było nam dokonać tego przez cały sezon, ale nareszcie się udało - mówi Magdalena Śliwa, kapitan Budowlanych. - Nie brakowało dobrej gry w tym meczu, jednak nie uniknęłyśmy też przestojów w każdym z setów. Cieszy też nasza postawa w końcówce trzeciego seta, w której podniosłyśmy się z nie najlepszej sytuacji i wygrałyśmy tę partię. Zwycięstwo bez straty seta daje nam dużą satysfakcję.

Wygrana mogła przyjść o wiele trudniej w przypadku, gdyby bydgoszczanki nie popełniały tylu błędów. Wystarczy wspomnieć, że tylko w ataku Pałac mylił się aż 23 razy(!) przy 9 nieudanych próbach łodzianek. - Muszę uderzyć się w pierś i podkreślić, że byłam antybohaterem tego meczu - mówi Monika Naczk, kapitan Pałacu. - Jest mi z tego powodu bardzo przykro. Zabrakło nam przede wszystkim chłodnej głowy w końcówkach. Nasza słaba postawa w ataku zaważyła o całym wyniku meczu. Podobnego zdania jest Rafał Gąsior, trener bydgoszczanek. - W naszej grze są pozytywy, a jednym z nich była walka - mówi szkoleniowiec. - Nasze błędy zadecydowały o porażce. Gdybyśmy popełnili ich mniej, moglibyśmy liczyć na urwanie seta lub nawet doprowadzilibyśmy do tie-breaka. Cóż, wystarczy mi podziękować kibicom, którzy przyszli nas wspierać w ten poniedziałkowy wieczór.

Asystent trenera Adama Grabowskiego podkreśla, że Pałac to groźny zespół, a jego drużyna obawiała się meczu w Bydgoszczy. - Tak rzeczywiście było, ale na początku każdego z setów wyrabialiśmy przewagę punktową - mówi Jakub Głuszak. - Potem w naszą grę wkradały się proste błędy i niepokój. To powodowało brak koncentracji. Na szczęście w końcówkach albo dzięki naszemu doświadczeniu, albo błędom rywalek udało nam się wygrać to spotkanie.

Ponadto, trener mówi, że cały zespół dedykuje zwycięstwo Aleksandrze Sikorskiej, która boryka się z problemami rodzinnymi. - Olę spotkała wielka tragedia życiowa. Trzymamy za ciebie kciuki - powiedział Głuszak.