Budowlani Łódź z nową nazwą i nowymi siatkarkami

Marcin Chudzik, prezes Budowlanych Łódź, zapowiada hity transferowe i nowego sponsora
Maciej Nowocień: W Łodzi zostają Natalia Nuszel i Aleksandra Sikorska, które przedłużyły umowy. A co z transferami do klubu?

Marcin Chudzik: To prawda, obie podpisały z nami dwuletnie umowy. Do tego porozumieliśmy się z Dorotą Ściurką i Sylwią Pycią i te zawodniczki co najmniej przez kolejny rok będą również z nami. Cieszymy się, bo chcemy zostawić trzon drużyny w postaci sześciu lub siedmiu siatkarek i zatrudnić kilka nowych.

Rozmowy były ciężkie?

- Przekonanie dziewczyn do pozostania w Łodzi nie było trudne. Podobało im się tutaj. Siatkówka to gra zespołowa i potrzebna jest stabilizacja. Najlepszym przykładem jest reprezentacja Belgii, która dzięki stałej kadrze gra bardzo dobrze. Pamiętamy kwalifikacje do mistrzostw świata w Łodzi, kiedy to właśnie ta drużyna pokonała nasze gwiazdy.

Zdradzi pan jeszcze jakieś wieści transferowe?

- Na pewno pożegna się z nami Anita Kwiatkowska, dlatego szukamy jej następczyni. Mamy kilka opcji na jej miejsce. Potrzebujemy naprawdę solidnej atakującej. Nie ma już tematu pozyskania Katarzyny Zaroślińskiej, która wybrała inny klub. Cały czas rozmawiamy jednak z Anną Podolec z Atomu Trefl Sopot. Jest też wariant zagraniczny, ale tutaj nie mogę jeszcze niczego zdradzić. Jeśli to jednak wyjdzie, to będzie prawdziwy hit transferowy. Lada dzień podpiszemy prawdopodobnie umowę z następczynią Agaty Durajczyk, czyli nową libero. Zwiążemy się też z trzecią środkową. To też powinno być głośne nazwisko.

Na nowe transfery potrzeba pieniędzy. Znaleźliście już nowego sponsora?

- Wszystko wskazuje na to, że zmieni się nazwa klubu. Firma Beef Master z nami pozostanie, ale prawdopodobnie w innej formie. Rozmawiamy ze sponsorem, który chce wskoczyć nam do nazwy. To stabilna firma, która zagwarantuje nam budżet większy o 20 lub nawet 30 proc. Dzięki temu będziemy mogli jeszcze bardziej wzmocnić zespół, a to, mam nadzieję, przełoży się na sukcesy.