Siatkarki Budowlanych grają z Naftą-Gaz Piła. Czy wreszcie udowodnią swą siłę?

W sobotę siatkarki Budowlanych rozegrają trzeci mecz w tym sezonie Orlen Ligi. Spotkanie z Naftą-Gaz Piła ma być rehabilitacją za poprzednie mecze.
SIATKÓWKA. Cel Budowlanych to awans do najlepszej czwórki ligi. Ale na razie się na to nie zapowiada, bo podopieczne Adama Grabowskiego zawodzą.

W pierwszym meczu z Developresem Rzeszów, który jest beniaminkiem, Budowlane wygrały dopiero po tie-breaku. Straciły więc pierwszy punkt. Jeszcze słabiej zaprezentowały się jednak w kolejnym spotkaniu. Po raz pierwszy w historii przegrały bowiem w swojej hali z Legionovią Legionowo (2:3) i zamiast zajmować miejsce w czubie tabeli, plasują się dopiero na siódmej pozycji (do rozegrania mają jeszcze zaległy mecz z Muszynianką).

Trener Grabowski po meczu podkreślał, że siatkarki w ogóle nie realizowały założeń taktycznych. - Przez ostatni tydzień robiłyśmy na treningach wszystko według planu. Nie było wyjątkowych zajęć - mówi Gabriela Polańska, środkowa Budowlanych. - Nie tylko trener był zły, ale my same miałyśmy sobie wiele do zarzucenia. Na pierwszym treningu po meczu z Legionovią szkoleniowiec omówił błędy, które popełniłyśmy, i mam nadzieję, że wyciągnęłyśmy wnioski.

W sobotę łodzianki zmierzą się z Naftą-Gaz Piła. To kolejny ligowy średniak. W tym sezonie pilanki nie zdobyły jeszcze punktów. Przegrały odpowiednio z MKS Dąbrowa Górnicza, Aluprofem Bielsko-Biała oraz Muszynianką. Nic więc dziwnego, że jakiekolwiek "oczko" wywalczone w meczu z Budowlanymi ucieszy gospodynie.

Aby Budowlane wywiozły zapowiadane trzy punkty z Piły, na miarę oczekiwań musi zagrać przede wszystkim atakująca Sanja Popović. To właśnie ona miała być liderką łódzkiego zespołu, a do tej pory spisuje się słabo. Kluczowe może też być przyjęcie zagrywki, bo ten element do tej pory także nie wyglądał najlepiej. Formę muszą potwierdzić dobrze serwujące Magdalena Śliwa i Aleksandra Sikorska, które flotami potrafią napsuć rywalkom krwi. - A przede wszystkim musimy popełniać mniej błędów - mówi Polańska. - To dla nas ważny mecz, bo po porażce z Legionovią chcemy się odkuć. Nie chcemy znów zawieść.

W Pile na pewno nie zagra środkowa Sylwia Pycia, która wciąż boryka się z kontuzją kolana. Pozostałe zawodniczki są gotowe do gry. Początek sobotniego spotkania o godz. 18.