Budowlane grają z mistrzyniami Polski. Jeszcze bez pierwszego trenera

W sobotę siatkarki Budowlanych Łódź zagrają z Chemikiem Police, najlepszą polską drużyną. Na ławce trenerskiej nie będzie już Adama Grabowskiego, jednak jeszcze nie poznaliśmy nazwiska jego następcy.
Po ostatnim meczu z Pałacem Bydgoszcz (3:2 dla Budowlanych) Grabowski zrezygnował z prowadzenia drużyny. Powodem są słabe wyniki w tym sezonie. Przypomnijmy, że zamiast zapowiadanych 18 punktów w pierwszych sześciu kolejkach, Budowlane wywalczyły zaledwie dziewięć. A w większości grały z ligowymi średniakami, a jedynym trudnym przeciwnikiem była Muszynianka.

Po spotkaniu w Bydgoszczy obowiązki szkoleniowca przejął Błażej Krzyształowicz, dotychczas asystent Grabowskiego. Wszystko wskazuje na to, że poprowadzi drużynę w pojedynku przeciwko Chemikowi Bydgoszcz, ponieważ wciąż trwają poszukiwania nowego trenera. Jak już informowaliśmy, kandydatami są Jacek Nawrocki, Mirosław Zawieracz, Wiesław Popik, Serbka Swietłana Ilić oraz Mariusz Wiktorowicz.

Najbliżej finalizacji są negocjacje z byłym trenerem PGE Skry Bełchatów, choć przeszkodą może być łączenia pracy w klubie i reprezentacji Polski juniorów. Nawet jeśli uda się znaleźć następcę Grabowskiego do soboty, to obejmie on zespół w przyszłym tygodniu.

Krzyształowicz nie będzie miał łatwego debiutu na stanowisku pierwszego trenera. Do Łodzi przyjeżdża naszpikowany gwiazdami aktualny mistrz Polski. W Chemiku aż roi się od gwiazd nie tylko polskiej siatkówki. Grają tam m.in. Małgorzata Glinka-Mogentale, Anna Werblińska, Aleksandra Jagieło, Katarzyna Gajgał-Anioł oraz słynne Serbki Sanja Malagurski, Maja Ognjenović czy Ana Bjelica. - Nie zastanawiamy się nad tym, czy Budowlane w tym sezonie grały dobrze czy słabiej. Musimy zrobić swoją robotę, czyli przyjechać, zagrać i wygrać. To nasz obowiązek - mówi "Wyborczej" Glinka-Mogentale.

Chemik zagra w Łodzi dwa dni po efektownej wygranej w Lidze Mistrzyń z Rabitą Baku, jednym z faworytów całych rozgrywek. - Do meczu z Rabitą długo się przygotowywałyśmy. Wiadomo, że po sukcesie trochę zeszło z nas powietrze. W tym sezonie gramy spotkania co trzy dni i odczuwamy już lekkie zmęczenie. To nie może być jednak usprawiedliwieniem i dlatego w Łodzi chcemy zdobyć kolejne trzy punkty. Mamy szacunek do każdej z drużyn, nieważne czy to Sopot, Wrocław czy Łódź. To jest sport i wszystko może się zdarzyć - kończy Glinka Mogentale.

Początek sobotniego spotkania w Atlas Arenie o godz. 18. Bilety kosztują 15 i 10 zł.