Kolejne trudne spotkanie Budowlanych. "Musimy w końcu zagrać pełny dobry mecz"

Siatkarki Budowlanych w sobotę zmierzą się z MKS Dąbrowa Górnicza. - Możemy wygrać, ale nasza siatkówka musi być płynna - zapowiada Błażej Krzyształowicz, trener łodzianek.
SIATKÓWKA. Po zmianie trenera - Adama Grabowskiego zastąpił Błażej Krzyształowicz - siatkarki Budowlanych podkreślają, że gra im się lepiej, chociaż na razie wyniki tego nie pokazują. Od kiedy pierwszym trenerem został Krzyształowicz, jego zespół przegrał z Chemikiem Police (2:3), Impelem Wrocław (1:3) i Atomem Treflem Sopot (0:3). Młody szkoleniowiec, któremu pomaga Jacek Nawrocki (objął funkcję trenera koordynatora), jest jednak dobrej myśli. - Idziemy do przodu, ale nie poprawimy diametralnie gry w dwa tygodnie. Pracujemy nad wieloma elementami i oczekujemy systematycznej poprawy naszej gry. Wszyscy musimy być przekonani, że to idzie w dobrym kierunku. W moim przekonaniu tak jest, a dziewczyny mówią to samo - mówi.

- Trzeba też mieć na uwadze, że teraz mamy serię meczów z najsilniejszymi drużynami Orlen Ligi - mówi Magdalena Śliwa, kapitan Budowlanych. - We wcześniejszych meczach nie punktowałyśmy z teoretycznie słabszymi rywalami. Nasi aktualni rywale mają już o wiele większe wymagania.

Za Budowlanymi trzy trudne mecze ze ścisłą elitą Orlen Ligi, a w sobotę zmierzą się z MKS Dąbrowa Górnicza. To także silna drużyna, która występuje w europejskich pucharach, jednak na papierze nie wygląda aż tak dobrze jak Chemik, Impel czy Atom Trefl. Jeśli łodzianki zagrają równo, bez przestojów, powinny wygrać sobotni mecz. - Trudno mówić o tym, żebyśmy zaprezentowali swoją siatkówkę, bo przecież przegrywamy. Powiedziałbym, że musimy zagrać w końcu dobry, płynny mecz - mówi Krzyształowicz. - Do tej pory mieliśmy fajne fragmenty gry czy sety. W pełni dobrze zagraliśmy tylko z Chemikiem Police. Musimy utrzymać swój rytm gry i popełniać mało błędów. Wtedy można myśleć o zwycięstwie.

Problem z płynnością gry mają także gospodynie sobotniego meczu, co pokazały w ostatnim przegranym spotkaniu z Muszynianką (0:3). Dąbrowiankom nie pomagają też kłopoty zdrowotne. Trener Juan Manuel Serramalera wciąż nie może skorzystać z Katsiaryny Zakreuskajej, która leczy kontuzję po meczu z Dynamem Bukareszt. - Naszym celem jest zawsze zwycięstwo, lecz by wygrywać, musimy grać tak, jak my chcemy, i nie pozwolić, by przeciwnik na nas wpłynął - mówi Gina Mancuso, amerykańska przyjmująca MKS-u.

Początek sobotniego spotkania w Dąbrowie o godz. 17.