Sport.pl

Budowlane skazane na pożarcie w meczu z mistrzem Polski

Siatkarki Budowlanych w sobotę zagrają z Chemikiem Police, jedną z najsilniejszych drużyn w Europie. Czy znów postraszą faworyta?
SIATKÓWKA. Pierwszy mecz Budowlanych z Chemikiem na długo zapadł siatkarkom w pamięć. Nie dość, że był to debiut Błażeja Krzyształowicza jako pierwszego trenera, to jeszcze jego podopieczne zanotowały najlepszy występ w sezonie. Postraszyły mistrzynie Polski, a takie sławy jak Małgorzata Glinka-Mogentale czy Anna Werblińska musiały się wzbić na wyżyny swoich umiejętności, by pokonać Budowlane po tie-breaku. - Zagrałyśmy na luzie, bez stresu i dzięki temu dużo nam wychodziło - mówiła wówczas Magdalena Śliwa, rozgrywająca i kapitan łodzianek, która grała w drużynie Chemika... 20 lat temu.

Rywalki Budowlanych są w wysokiej formie, a potwierdziły to w środę, kiedy w Baku pokonały Rabitę 3:2 i awansowały do fazy pucharowej Ligi Mistrzyń z pierwszego miejsca. Co więcej, Europejska Federacja Siatkówki przyznała Chemikowi prawo organizacji turnieju Final Four tych elitarnych rozgrywek.

Czy łodzianki są w stanie skutecznie powalczyć w Szczecinie, gdzie swoje mecze rozgrywa Chemik? - Zawsze jedziemy po to, by wygrać, ale też pokazać jakość naszej gry - mówi Błażej Krzyształowicz, trener Budowlanych. - Do tego meczu przygotowywaliśmy się normalnym tokiem. Oczywiście pamiętam spotkanie z Atlas Areny, ale nie można budować taktyki na tak odległych czasach. Przeanalizowaliśmy ostatnie występy Chemika i postaramy się przekazać siatkarkom kilka wskazówek. Cały czas staramy się, by nasza gra wyglądała lepiej. To jest główny cel.

Początek gry w niedzielę o godz. 14.45.

Więcej o: