Atlas Arena w końcu atutem Budowlanych. Pokonają Impel?

Siatkarki Budowlanych wygrały ostatnie pięć meczów we własnej hali. Czy podtrzymają świetną passę w niedzielę w spotkaniu z Impelem Wrocław, wicemistrzem Polski?
SIATKÓWKA. Atlas Arenę nareszcie można uznać za atut Budowlanych. 28 grudnia łodzianki wygrały w niej z Developresem Rzeszów 3:0 i było to pierwsze w tym sezonie zwycięstwo bez straty seta. Co więcej, podopieczne Błażeja Krzyształowicza przełamały trwającą kilka miesięcy fatalną passę porażek w roli gospodyń. Wszystko wskazuje na to, że łodzianki w końcu polubiły swój obiekt. Od czasu wspomnianego meczu z rzeszowskim beniaminkiem wygrały jeszcze cztery kolejne spotkania u siebie: z PGNiG Naftą Piła (3:1), KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (3:0), Pałacem Bydgoszcz (3:0) oraz ponownie z rzeszowiankami w Pucharze Polski (3:0).

W niedzielę łodzianki zagrają w Atlas Arenie z Impelem Wrocław. To aktualny wicemistrz Polski, jednak w tym sezonie nie prezentuje się tak dobrze, jak w poprzednim, gdy sięgał po srebro. Wrocławianki nie zostawiły po sobie dobrego wrażenia w Lidze Mistrzyń, z której odpadły, a w Orlen Lidze zajmują dopiero czwarte miejsce. W ostatnim czasie drużyna prowadzona przez Norwega Tore Aleksandersena gra jednak coraz lepiej. W trzech ostatnich meczach pokonała mocnych rywali: MKS Dąbrowa Górnicza 3:1, Aluprof Bielsko-Biała 3:0 oraz Muszyniankę 3:1. Dzięki ostatniemu zwycięstwu do trzeciej w tabeli Muszyny wrocławianki tracą już tylko trzy punkty. - Naszym celem jest zdobycie kompletu punktów do końca rundy zasadniczej, by znaleźć się w jeszcze lepszej pozycji przed play-offami - mówi Agnieszka Kąkolewska, środkowa Impelu i reprezentacji Polski. - Przed nami mecz z Budowlanymi, a następnie spotkania z zespołami z dolnej części tabeli. Już w Łodzi chcemy przedłużyć passę zwycięstw.

Budowlane nie mają jednak zamiaru łatwo się poddać. Co prawda na awans w tabeli mają nikłe szanse, bowiem do szóstego MKS tracą aż osiem punktów, ale wygrane zbudują pozytywne nastroje przed najważniejszymi meczami w sezonie. - Teoretycznie możemy jeszcze awansować na szóste miejsce, ale musimy wygrać cztery ostatnie mecze i liczyć na potknięcie Dąbrowy. Na razie skupiamy się na meczu z Wrocławiem, bo to trudny rywal. W jego hali słabiej zagraliśmy w przyjęciu, ale w ostatnich meczach ten element wyglądał już lepiej. Dobrze rokuje nasz ostatni mecz w Policach, w którym zagraliśmy świetnie. Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć także z czołówką tabeli [mistrz Polski wygrał 3:2 - przyp. red.]. Liczę na to, że wygramy z Impelem, bo potrzebne jest nam zwycięstwo z dobrym zespołem - zapowiada Marcin Chudzik, prezes łódzkiego klubu. Według niego trener nie może liczyć na Aleksandrę Sikorską, która wciąż nie jest w pełni sił po skręceniu stawu skokowego. - Jej występ stoi pod znakiem zapytania. Pozostałe dziewczyny są gotowe do walki i będą chciały pokazać, że są groźne dla najlepszych - kończy szef klubu.

Początek niedzielnego meczu w Atlas Arenie o godz. 17. Bilety wstępu w cenach 10 i 15 złotych będą dostępne w kasie hali. Już po raz trzeci kibice będą mogli skorzystać z gratisowego pomiaru ciśnienia tętniczego, poziomu cukru we krwi oraz testu na zawartość nikotyny w organizmie (od godz. 16). To efekt współpracy Budowlanych z fundacją Krwinka. Badania prowadzą studenci Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, zrzeszeni w stowarzyszeniu IMFSA - Poland.