Sport.pl

Budowlani mogą liczyć na Sanję Popović i Sylwię Pycię. Do poprawy rozegranie

Siatkarki Budowlanych pokonały w Atlas Arenie MKS Dąbrowa Górnicza 3:2. To doskonale nastroi łódzkie zawodniczki przed zbliżającą się rundą play-off
Siatkarki Budowlanych w poniedziałek wygrały siódmy mecz z rzędu przed własną publicznością. Niewiele brakowało jednak, a przegrałyby go z kretesem. MKS prowadził już 2:0, a gra łodzianek nie napawała optymizmem. Mimo nie najgorszego przyjęcia, przez słabą wystawę Magdaleny Śliwy Budowlane miały duże trudności z kończeniem ataku. Zawodziła nawet świetna zawsze Sanja Popović. Całe szczęście, że łodzianki w końcu zaczęły prezentować się lepiej i wygrały trzy kolejne sety, a w efekcie cały mecz, już siódmy z rzędu w Atlas Arenie. - Jesteśmy zadowoleni z wyniku i z tego, że wygraliśmy kolejny mecz u siebie - mówi Błażej Krzyształowicz, trener Budowlanych. - Wydaje mi się, że weszliśmy w ten mecz nieobecni. Było dużo niedokładności, brakowało asekuracji. W tym elemencie dobrze prezentowała się tylko Valerie Courtois, a reszta potrzebowała czasu. Broniliśmy sporo piłek, ale nie na tyle dokładnie, by wyprowadzić kilka rodzajów ataków.

I dodaje: - Cieszy mnie to, że po przegranej końcówce w drugim secie wygraliśmy dwie kolejne partie, zachowując koncentrację. Dziewczyny miały sporo zimnej krwi i to dobrze rokuje na przyszłość, bo to zostanie im w głowach. Nareszcie jesteśmy pewni w końcówce i doprowadzamy do zwycięstwa.

Po raz kolejny klasę pokazała środkowa Sylwia Pycia (uznana najbardziej wartościową zawodniczką meczu z MKS), która obok Popović jest najskuteczniejszą zawodniczką Budowlanych. Wystarczy wspomnieć, że atakująca w tej rundzie zdobyła 192 punkty, a druga w klasyfikacji Pycia 124. Trzecia jest inna ze środkowych Gabriela Polańska (102 "oczka"). Dla porównania skrzydłowe Dorota Ściurka i Ewelina Sieczka zdobyły odpowiednio 83 i 69 punktów. - Cieszymy się z wygranej z Dąbrową, bo przegrywając 0:2, potrafiłyśmy się pozbierać i doprowadzić do zwycięstwa w meczu, który nie miał żadnego znaczenia, jeśli chodzi o końcowy układ w tabeli Orlen Ligi. Chciałyśmy jednak wygrać, bo zwycięstwo dobrze wpływa na zespół od strony psychicznej. Tym bardziej że niedługo zagramy w ćwierćfinale Pucharu Polski z Muszynianką, czyli w meczu o stawkę. To daje nam poczucie, że jesteśmy w stanie podnieść się i grać lepiej - mówi po meczu z MKS Pycia.

Zanim Budowlani zagrają w Pucharze Polski z Muszyną, zmierzą się w ostatnim meczu fazy zasadniczej Orlen Ligi z Aluprofem Bielsko-Biała.

Więcej o: