Budowlani Łódź - Chemik Police. Mistrz tylko postraszony

W poprzednim sezonie Budowlani Łódź jako jedyni w lidze dwukrotnie zdobyli po punkcie z Chemikiem Police. Teraz udało się wygrać tylko seta.
Łódzcy kibice są spragnieni siatkówki, czego dowodem jest frekwencja na meczach Budowlanych. Drużyna po raz drugi w tym sezonie grała w roli gospodarza i drugi raz przyszło ją wspierać ponad 4 tys. ludzi. O takiej frekwencji mogą pomarzyć dziś piłkarze ŁKS i Widzewa, choć fanów mają dużo więcej. Nie bez znaczenia jest to, że Budowlane przed siódmą kolejką zajmowały drugie miejsce w Orlen Lidze, a ich przeciwnik dotychczas stracił tylko... jednego seta.

Aspiracje Chemika sięgają znacznie dalej niż kolejne mistrzostwo Polski. Temu ma służyć liczna i wyrównana kadra. Gdyby można było wystawić dwie drużyny, obie z pewnością walczyłyby o tytuł. W Łodzi nie mogła zagrać znakomita Serbka Stefana Veljković, ale trener Giuseppe Cuccarini miał w odwodzie Katarzyny: Gajgał-Anioł i Mróz. Gdy w pierwszym secie w przyjęciu kłopoty miała Helena Havelkova, zmieniła ją Aleksandra Jagieło.

Łodzianki nie wystraszyły się jednak giganta, bo przecież z drugiej strony siatki też są ludzie. Co prawda zarabiają dużo więcej, zdobyli więcej trofeów, mają znacznie wyższe cele, jednak pod presją też się mylą, można ich zatrzymać blokiem. W tym elemencie Budowlane wygrały pierwszego seta aż 6:1, a faworyt miał tylko 27-procentową skuteczność w ataku. Świetnie grały Daiana Muresan i Heike Beier. Niemka większość punktów zdobyła w końcówce, zaś Rumunka i Sylwia Pycia postawiły mur na prawym skrzydle. Nieprzyzwyczajone do oporu mistrzynie Polski zaczęły się denerwować i mylić.

Mecz zaczął się sensacyjnie, bo Chemik przegrał drugą partię. Dotychczas w Polsce udało się to tylko Atomowi Treflowi Sopot, wicemistrzowi Polski, w drugiej kolejce. Łodzianki naprawdę zagrały koncertowo - oddając rywalkom tylko trzy punkty, same dostały pięć.

Wielkie drużyny dlatego są wielkie, że potrafią utrzymać wysoki poziom. Budowlane na razie dopiero próbują wejść na taki poziom, więc żeby nawiązać walkę z potentatem, muszą grać najlepiej, jak potrafią. W drugiej partii przede wszystkim przestały przyjmować zagrywkę. Już na początku oddały przeciwniczkom kilka punktów, a te, kiedy wyszły na prowadzenie i pozbyły się presji, zaczęły pokazywać wszystko, co potrafią. Madelaynne Montano atakowała nad blokiem, zaś Anna Werblińska uderzała tak mocno, że trudno było o skuteczne obrony. Różnicę najlepiej pokazuje skuteczność ataków, dokładnie dwa razy większa (23:46 proc.).

Gospodynie pokazały jednak charakter i choć nie grały tak dobrze jak na początku meczu, to solidnie postraszyły policzanki. Gdyby nie przestój w jednym ustawieniu, być może udałoby się wyjść na prowadzenie. Nie do zatrzymania w ataku była Muresan. Zabrakło niewiele, może trochę szczęścia, bo w ostatniej akcji po ataku Gabrieli Polańskiej lecąca w aut piłka otarła się o głowę łódzkiej środkowej.

To był najlepszy set, co znakomicie oddają bardzo wyrównane statystyki. Budowlane skończyły aż 15 z 29 ataków, przyjmowały z 65-procentową skutecznością. Doskonale zaczęły też czwartą partię, ale ostudziła je awaria świateł w Atlas Arenie. Gdy lampy zaczęły gasnąć, łodzianki prowadziły 4:2. Po powrocie fragment do pierwszej przerwy technicznej przegrały 1:6! Nie zdarzały się już bezpośrednie błędy w przyjęciu zagrywki, w czym zasługa Martyny Grajber. Udało się zniwelować straty, jednak znów przyszła seria pomyłek wykorzystanych przez mistrzynie Polski. Przede wszystkim słabiej spisywała się Sylwia Pycia, niepotrafiąca skończyć ataku. Zdesperowani szkoleniowcy zmienili ją na Aleksandrę Liniarską, który zagrała pierwszy raz w tym sezonie. Wtedy jednak Chemik wygrywał 17:12, a gospodynie już stały. Szkoda, bo naprawdę była szansa na bardziej korzystny wynik.

Już w środę Budowlanych czeka kolejny trudny mecz, tym razem z Atomem Treflem w Sopocie.

Budowlani - Chemik Police 1:3

Sety: 25:19, 13:25, 24:26, 14:25.

Budowlani: Vincourova 6, Beier 18, Pycia 5, Muresan 11, Brzezińska 1, Polańska 9, Medyńska (libero) oraz Woźniczka, Grajber 4, Tobiasz, Twardowska 1, Liniarska.

Chemik: Wołosz 1, Havelkova 13, Mróz 10, Montano 11, Werblińska 16, Bednarek-Kasza 13, Maj-Erwardt (libero) oraz Bełcik 2, Kowalińska 9, Jagieło, Zenik (libero).

Więcej o: