Budowlani na piątkę! Legionovia znów rozbita

W pierwszym meczu rundy rewanżowej Budowlani Łódź pokonały Legionovię i w nagrodę świąteczno-noworoczną przerwę spędzą na piątym miejscu w tabeli.
Pożegnanie siatkarskiego roku w Atlas Arenie wywołało średnie zainteresowanie. Trudno jednak było liczyć na emocje, skoro rywalem Budowlanych była przedostatnia drużyna w lidze, która dotychczas wygrała tylko jedno spotkanie, a na wyjeździe zdołała wygrać tylko dwa sety. Postawa Legionovii jest zaskoczeniem, bo w składzie ma nadzieje polskiej siatkówki - Malwinę Smarzek, Aleksandrę Wójcik, Darię Paszek czy Katarzynę Połeć.

Łódzka drużyna zagrała bez swojej najskuteczniejszej siatkarki Daiany Muresan, która tydzień temu skręciła staw skokowy. Zastępowała ją 20-letnia Julia Twardowska, kandydatka na kadrowiczkę. Ale nawet bez Rumunki Budowlane były faworytkami. Chwilami można było odnieść wrażenie, że za bardzo w to uwierzyły. Efektem były błędy wynikające z braku koncentracji. Gospodynie osiągały przewagę, by błyskawicznie ją stracić. Tak wyglądał cały pierwszy set. Na szczęście Budowlane zdążyły zdobyć 25. punkt, zanim zaczęła się kolejna seria pomyłek.

A wystarczyło minimum skupienia, by spokojnie zdobywać kolejne punkty. W drugiej partii tremy pozbyła się Twardowska, stając się najskuteczniejszą w swoim zespole. Pavla Vincourova bez obaw wystawiała jej piłkę, która wpadała z wielką siłą w boisko albo wyłamywała ręce usiłujących bronić rywalek. Łodzianki znakomicie serwowały (po dwóch setach miały sześć asów), dzięki czemu łatwiej im było ustawiać blok. Na 34 próby Legionovia zdobyła tylko sześć punktów, co daje wstydliwą 18-procentową skuteczność. Dla porównania: Budowlani mieli 45-procentową.

Na boisku były dwie reprezentantki Polski, które za kilka dni zaczną przygotowania do turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. To Gabriela Polańska i Sylwia Pycia, najlepsze obecnie środkowe w Polsce. Tym razem w Atlas Arenie nie było selekcjonera Jacka Nawrockiego, ale obie jego podopieczne potwierdziły, że zasługiwały na powołanie. Polańska przy dobrze rozegranej piłce była nie do zatrzymania w ataku.

Najwięcej emocji i najwyższy poziom był w trzecim secie. Legionovii pomogły zmiany, bo Klaudia Grzelak i Monika Bociek spisywały się lepiej od swoich koleżanek. Łodzianki przegrywały, ale wtedy na zagrywkę weszła Magdalena Woźniczka. Nie dość, że dobrze serwowała, to jeszcze popisała się trzema kapitalnymi obronami w najdłuższej akcji meczu, po której Budowlani wyszli na prowadzenie 16:14 i już tylko powiększały przewagę. Następny mecz łódzka drużyna rozegra 16 stycznia w Bielsku-Białej.

Budowlani - Legionovia 3:0

Sety: 25:19, 25:16, 25:20

Budowlani: Vincourova, Beier, Pycia, Twardowska, Brzezińska, Polańska, Medyńska (libero) oraz Grajber, Woźniczka, Tobiasz

Legionovia: Gajewska, Wójcik, Chojnacka, Smarzek, Paszek, Połeć, Wysocka (libero) oraz Adamek (libero), Grzelak, Bociek, Pacak