Metamorfoza atakującej Budowlanych. Ma już dwie nagrody MVP [WYWIAD]

20-letnia Julia Twardowska po raz drugi z rzędu została wybrana na najlepszą zawodniczkę meczu Orlen Ligi. W spotkaniu z Developresem Rzeszów (3:2) zdobyła aż 26 punktów, atakując z ponad 50-procentową skutecznością.
Maciej Nowocień: Z Developresem niespodziewanie straciłyście punkt, wygrywając dopiero po tie-breaku...

Julia Twardowska: Nie tak to sobie zaplanowałyśmy. Nie jest tajemnicą, że chciałyśmy wygrać za trzy punkty. Dwa trochę oddalają nas od miejsca w najlepszej czwórce, o które walczymy. Cóż, będziemy dalej grać, próbować w każdym meczu.

Punkty ostatnio wam uciekają. Wcześniej podobnie było w spotkaniu z KSZO Ostrowiec.

- No tak, to był kolejny mecz, w którym powinnyśmy wygrać bez strat. Szkoda, że zespoły z dolnej części tabeli urywają nam punkty. To już jednak za nami, więc musimy skupić się na kolejnych meczach, by nie popełniać błędów.

Ostatnio nie macie okazji trenować w Atlas Arenie, czyli waszej domowej hali. To ma wpływ na grę?

- Wiadomo, że najlepiej się gra w sali, w której się trenowało przez cały tydzień i przygotowywało do danego meczu. Jesteśmy jednak na tyle doświadczonymi zawodniczkami, że nie ma to na nas wpływu.

Dwie nagrody MVP z rzędu nie zdarzają się często, a ty tego dokonałaś.

- Jestem bardzo szczęśliwa. Tym bardziej że przez dwa lata gry w Orlen Lidze w Pałacu Bydgoszcz nie zdobyłam żadnej statuetki. Po przyjściu do Budowlanych wskoczyłam do składu i mam już dwie. To bardzo motywuje do dalszej ciężkiej pracy na treningach. Oby tak wszystko szło do przodu.

Czujesz presję, że jesteś wciąż jedyną nominalną atakującą Budowlanych?

- Daiana Muresan nie jest jeszcze w stu procentach gotowa do gry. Coraz więcej jednak skacze na treningach i zaczyna się ruszać. Jeśli chodzi o mnie, to nie czuję, że jestem sama. Tym bardziej że ćwiczymy opcję, w której może za mnie wejść przyjmująca i zagrać w ataku. Stresu nie ma.

Silnym punktem Budowlanych jest też rozegranie. Pavla Vincourova i Ewelina Tobiasz świetnie się uzupełniają.

- To prawda, i pokazały to w meczu przeciwko Developresowi. Zagrały naprawdę świetne spotkanie. Pomagały sobie w słabszych momentach i o to chodzi.

W następny poniedziałek rozpoczynacie maraton meczów z teoretycznie silniejszymi drużynami. Tam wasze zwycięstwo będzie niespodzianką.

- Pierwszym naszym rywalem będzie Chemik Police, czyli lider Orlen Ligi. Odejdzie więc presja, która na nas ciążyła w ostatnich meczach. Dzięki temu będziemy mogły grać swobodniej. W takim przypadku postaramy się o zwycięstwo albo chociaż punkt. Nastawiamy się na walkę.