Sport.pl

Budowlani Łódź chcą do Europy. Liczą jednak na pomoc

Budowlani chcą zagrać w Pucharze CEV. Oznacza to, że po sześciu latach Łódź będzie miała drużynę w europejskich pucharach.
We wtorek minął termin składania deklaracji o występie w rozgrywkach pucharowych. Swoich reprezentantów zgłasza do europejskiej federacji PZPS, dlatego wcześniej kluby muszą złożyć akces. O ile w Lidze Mistrzów nie ma z tym większych kłopotów, to w pozostałych rozgrywkach nie wszyscy chcą uczestniczyć. Na przykład czwarty w PlusLidze Lotos Trefl Gdańsk wycofał się z Pucharu CEV, a wicemistrz Polso Atom Trefl Sopot nie chce grać w LM.

Budowlani chcą pokazać się w Europie. - Złożyliśmy wstępną deklarację, co oznacza, że na 90 proc. zagramy w europejskich pucharach - mówi Marcin Chudzik, prezes klubu. Wiele zależy od negocjacji z władzami samorządowymi miasta i województwa, których celem jest znalezienie pieniędzy na pokrycie kosztów gry w pucharach. Nie są one małe, bo wyjazd na mecz, czyli przelot, hotel i wyżywienie, to wydatek często przekraczający 50 tys. zł. A jeśli trafi się na rywala z dalekiej części Rosji, to suma może wzrosnąć dwukrotnie. Zakładając, że polska drużyna spokojnie jest w stanie przejść przez dwie rundy, Budowlani musieliby wydać nawet ćwierć miliona złotych. To bardzo dużo.

- Jestem już po rozmowach z władzami miasta, spotkam się też z zarządem województwa. Liczę na pomoc, bo przecież będziemy też promować Łódź i region - twierdzi prezes Budowlanych. I przypomina, że ostatni raz jakakolwiek łódzka drużyna grała w europejskich pucharach sześć lat temu. Byli to właśnie Budowlani, którzy zdobywając Puchar Polski, zakwalifikowali się do Ligi Mistrzów. Z grupy nie wyszli, dlatego trafili do Pucharu CEV. W ćwierćfinale łodzianki przegrały z włoskim Chateau d'Ax Urbino (0:3, 2:3), późniejszym triumfatorem całej edycji. A inauguracyjny mecz w LM z Villa Cortese oglądało w Atlas Arenie 6 tys. kibiców.

- Koszty to jedno, ale ważne, by nie skompromitować się w europejskich pucharach - podkreśla prezes Chudzik. - Dlatego nasz cel minimum to utrzymanie poziomu sportowego z ostatniego sezonu - dodaje. Jak już informowaliśmy, z Budowlanych na pewno odchodzą rumuńska atakująca Daiana Muresan oraz libero Dorota Medyńska. Tak druga będzie grać w Muszyniance. Sukcesem jest pozostawienie w klubie najlepszych polskich środkowych: Sylwii Pyci i Gabrieli Polańskiej, a także czterech młodych siatkarek: Julii Twardowskiej, Martny Grajber, Eweliny Tobiasz i Aleksandry Gromadowskiej. Jest też szansa, że dalej będziemy mogli oglądać w Budowlanych Pavlę Vincourovą i Heike Beier. A kto dojdzie? - Prowadzimy rozmowy z wieloma siatkarkami, w tym z reprezentantkami Polski - zdradza Chudzik.

Jacek Nawrocki, selekcjoner reprezentacji Polski, twierdzi, że jeśli Budowlani utrzymają kluczowe zawodniczki i zrealizują swoje cele transferowe, to w przyszłym sezonie będą jednym z faworytów do medalu.

Do europejskich pucharów zgłosiła się także PGE Skra Bełchatów, która zajęła trzecie miejsce w PlusLidze. Po zmiana w regulaminie będzie musiała jednak zagrać w eliminacjach Ligi Mistrzów, prawdopodobnie w ostatniej rundzie, ponieważ ma wysoki ranking w Europie.

Więcej o:
Komentarze (1)
Budowlani Łódź chcą do Europy. Liczą jednak na pomoc
Zaloguj się
  • rodowity54

    Oceniono 6 razy 0

    Chudzik zgłoś się do prezesa ŁKS-u Hoffmana.On na pewno ci pomoże :). Ja jestem przeciwny wydawaniu pieniędzy z kasy miasta bo są to pieniądze podatników i można je wydać na bardziej wartościowe cele. Tym bardziej że prawdopodobnie odpadniecie w jednej z pierwszych rund więc może to być antypromocja!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX