Do utrzymania jeden krok. PGE GKS coraz bliżej pozostania w ekstraklasie

Po porażkach ŁKS i Lechii Gdańsk, piłkarze PGE GKS Bełchatów mogą się czuć niemal pewni pozostania w ekstraklasie.
Drużyna z Bełchatowa pewnie pokonała u siebie Jagiellonię Białystok (2:0) i dzięki temu oddaliła się punktowo od trzech drużyn, które prawdopodobnie do końca rozgrywek będą się bić o utrzymanie. A jeszcze tydzień temu, po porażce ze Śląskiem Wrocław, piłkarze PGE GKS byli zaliczani do tego grona. Zresztą sami zawodnicy przyznawali w oficjalnych wypowiedziach, że do ostatniej kolejki będą toczyć tzw. pojedynki o życie.

Jedynym optymistą wydawał się trener Kamil Kiereś, który zapewniał, że jego zespół nie spadnie do pierwszej ligi, bo jest po prostu za silny. - Znaleźliśmy się na zakręcie, ale wyjdziemy na prostą. Na pewno utrzymamy się w lidze - mówił Kiereś przed spotkaniem z Jagiellonią.

37-letni szkoleniowiec miał rację, bo jego zespół po raz kolejny udowodnił, że nie zasługuje na spadek z ekstraklasy. Przegrany mecz z Lechią Gdańsk można nazwać wypadkiem przy pracy, a w meczu ze Śląskiem we Wrocławiu PGE GKS zabrakło po prostu szczęścia.

Na cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek, bełchatowianie mają już sześć, a raczej siedem punktów przewagi nad przedostatnim ŁKS. W rundzie jesiennej pokonali u siebie łodzian 3:0 i trudno przypuszczać, że w przedostatniej kolejce na stadionie przy al. Unii przegrają 0:4. Za tydzień zagrają na wyjeździe z rewelacją wiosny - Zagłębiem Lubin (w niedzielę, godz. 14.30), a następnie u siebie z Koroną Kielce. Po tym meczu powinni już rozwiać wszelkie wątpliwości i zapewnić sobie utrzymanie. Jeśli tak się nie stanie, to brakujące punkty mogą zdobyć z najsłabszymi w ekstraklasie: ŁKS i Cracovią.