ŁKS przygotowuje się do meczu z PGE GKS Bełchatów. Nadzieja jeszcze nie umarła

W czwartek o godz. 18 ŁKS zagra u siebie z lokalnym rywalem. I wciąż ma nadzieję na utrzymanie
W czwartek, a najpóźniej w niedzielę, wszystko będzie jasne. O utrzymanie w ekstraklasie walczą ŁKS i Lechia Gdańsk, a matematycznie zagrożony jest też PGE GKS Bełchatów. W poniedziałek z rywalizacji odpadła Cracovia, która przegrała w derbach Krakowa z Wisłą 0:1 i została pierwszym spadkowiczem sezonu 2011/2012.

ŁKS czekają mecze z PGE GKS i Jagiellonią Białystok, a Lechię - z Legią Warszawa i Ruchem Chorzów. Drużyna z Gdańska ma trudniejszych rywali, bo i Legia i Ruch nadal mają szanse na tytuł mistrza Polski. Należy pamiętać, że drużynie trenera Pawła Janasa wystarczy do utrzymania punkt. Łodzianie muszą nie tylko wygrać oba mecze, ale także liczyć na porażki gdańszczan. Teoretycznie spaść jeszcze może PGE GKS, który zagra z ŁKS i Cracovią, ale pod warunkiem, że oba mecze przegra, a w czwartek łodzianom ulegnie różnicą czterech goli. - To wszystko spekulacje, matematyka. Dla nas nadrzędnym celem jest zdobycie sześciu punktów do końca sezonu - mówi Piotr Świerczewski, menedżer ŁKS.

Wszystko wskazuje na to, że o pierwsze zwycięstwo łodzianie powalczą w składzie, w którym rozpoczęli mecz z Ruchem w Chorzowie (2:2). W ostatnią sobotę słabiej zaprezentowali się co prawda Wojciech Łobodziński i Grzegorz Bonin, ale Świerczewski nie ukrywa, że nie będzie szukał innego ustawienia pomocy. - Oni czasem grają lepiej, a czasem nieco gorzej. Dla mnie ważniejsze jest to, że tylko im przydarzył się gorszy mecz, a nie większej liczbie zawodników, jak to miało miejsce w innych spotkaniach - mówi Świerczewski

I dodaje: - Nasze ostatnie mecze pozwalają patrzeć z optymizmem na zbliżający się finisz ligi. Drużyna pokazała, że ma charakter, że potrafi grać z zębem. GKS jest w tabeli blisko nas. Wygrana z nim przedłuży nasze nadzieje na utrzymanie, co było i wciąż jest naszym głównym celem. Podejrzewam, że będzie to trudny mecz, ale wierzę, że potwierdzimy rosnącą formę przed własną widownią.

Przed meczem z PGE GKS zajdą też w ŁKS zmiany organizacyjne. - Przede wszystkim zmienimy ławkę rezerwowych i pojedziemy w inne miejsce na przedmeczowe zgrupowanie, niż dotychczas. Zamiast jednej odprawy meczowej będą dwie - zapowiada Jarosław Chwastek pomagający Świerczewskiemu w prowadzeniu treningów.