Co grozi GKS Bełchatów za korupcję sprzed ośmiu lat? Tylko ujemne punkty czy nawet degradacja?

- Aktualny stan prawny jest taki: nie zajmujemy się zdarzeniami korupcyjnymi, popełnionymi przed 24 kwietnia 2004. Chyba że mowa o czynie ciągłym. A tutaj, niestety, mamy właśnie czyn ciągły - mówi o korupcji w GKS Bełchatów Wojciech Petkowicz, prokurator PZPN.
Śledztwo w sprawie kupowania meczów przez drużynę z Bełchatowa prowadzą wrocławska prokuratura i CBA. Według nich w sezonach 2003/2004 i 2004/2005 piłkarze GKS zrzucali się na łapówki wręczane arbitrom, co miało pomóc drużynie w awansie do I ligi (dzisiejszej ekstraklasy). Podejrzanych jest ponad 20 zawodników, w tym m.in. byli reprezentacji Polski i gwiazdy ligi - Dariusz P (obecnie obrońca Śląska Wrocław). Łukasz G. (pomocnik Wisły Kraków) i Radosław M. (napastnik Widzewa Łódź). Każdy piłkarz ma postawiony jeden zarzut korupcyjny, ale bardzo rozbudowany - łącznie GKS korumpował sędziów i rywali w ponad 30 spotkaniach. W gronie oskarżonych jest też ówczesny trener bełchatowskiego zespołu Mariusz K. Sumy - jak na polską aferę korupcyjną - nie były zbyt duże. Łapówki wręczane przez GKS wynosiły od 5 do 25 tys. zł.

W GKS czekają teraz na wyjaśnienie sprawy i... kary. - Mogą nam grozić surowe konsekwencje, w postaci ujemnych punktów albo finansowe - powiedział w poniedziałek portalowi Łódź.sport.pl Michał Antczak, rzecznik klubu. Do takiego stanowiska przychyla się Artur Jędrych, przewodniczący wydziału dyscypliny PZPN. - Wyjaśnia to uchwała zgromadzenia delegatów z 11 maja 2008 roku - przypomina. - Wynika z niej, że po 1 lipca 2009 roku kluby nie będą degradowane za czyny sprzed 30 czerwca 2005 roku.

Mówi o tym punkt 21. uchwały. Ale jest w nim również zapis, że "kary degradacji wymierzane będą w przypadku wystąpienia zjawiska korupcji jako czynu ciągłego. Oceny tej dokonywać będzie Wydział Dyscypliny rozpatrując poszczególne indywidualne sprawy".

Zdaniem Petkowicza, prokuratora PZPN, na tej podstawie możliwe jest ukaranie GKS przesunięciem do I ligi. - Aktualny stan prawny jest taki: nie zajmujemy się zdarzeniami korupcyjnymi, popełnionymi przed 24 kwietnia 2004. Chyba że mowa o czynie ciągłym. A tutaj, niestety, mamy właśnie czyn ciągły. Jak najbardziej jest to sprawa, którą będziemy musieli się zająć - mówi Petkowicz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Dodaje przy tym, że kwalifikacja prawna należy do wydziału dyscypliny, na którego czele stoi Jędrych.

Więcej o aferze korupcyjnej w GKS Bełchatów można przeczytać tutaj.

Więcej o: