Piłkarze PGE GKS Bełchatów bezradni w meczu z Piastem Gliwice. Pierwsza liga coraz bliżej...

Piłkarze PGE GKS przegrali z Piastem Gliwice 1:3 w ostatniej tegorocznej kolejce ekstraklasy. Tym samym bełchatowianie zrobili kolejny duży krok do spadku do I ligi...
W sobotnim pojedynku drużyna z Bełchatowa walczyła o przedłużenie nadziei w kontekście walki o utrzymanie, a także o odrobinę spokojniejszą zimę.

Po niezłych dwóch ostatnich spotkaniach w wykonaniu drużyny prowadzonej przez Michała Probierza (z Jagiellonią 2:2, i Lechią Gdańsk 1:1) wydawało się, że PGE GKS jest już bardzo blisko wyjścia z kryzysu. Zwracali na to uwagę sami piłkarze, którzy często podkreślali, że przyjście Probierza do klubu tchnęło w nich wiarę w pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Spotkanie z beniaminkiem ekstraklasy było więc idealną okazją do tego, żeby tegoroczne rozgrywki zakończyć pierwszym zwycięstwem od 20 października. Wtedy bełchatowianie pokonali Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1.

W pierwszej połowie gospodarze spisywali się bardzo dobrze. Często utrzymywali się przy piłce i co jakiś czas zagrażali pod bramką gliwiczan. W 20. min piłkarze PGE GKS wyprowadzili świetną akcję. Piłkę wyprowadził Kamil Wacławczyk, który zagrał do Łukasza Madeja, a ten podał ją do Pawła Buzały, który strzałem w długi róg pokonał Dariusza Trelę.

Drużyna z Gliwic odpowiedziała 19 minut później. Pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Tomasz Podgórski, który precyzyjnie umieścił piłkę przy słupku bramki gospodarzy.

Druga połowa dla bełchatowian rozpoczęła się fatalnie. W 50. min goście wyprowadzili szybką kontrę, a Piasta na prowadzenie wyprowadził Adrian Sikora. Dla 32-letniego napastnika było to pierwsze trafienie od czasu powrotu do ekstraklasy. Bełchatowianie starali się wyrównać, trener Probierz nie tracił wiary i do końca motywował swoich zawodników, ale byli po prostu za słabi na zdobycie choćby punktu. W 60. prowadzenie podwyższył Podgórski, który zdecydował się na strzał zza pola karnego. Wydawało się, że Adam Stachowiak mógł się lepiej zachować w tej sytuacji.

Po stracie trzeciego gola gospodarze całkowicie się załamali. Przykładem tego było zachowanie Grzegorza Barana, który za brutalny faul został od razu wyrzucony z boiska przez sędziego Tomasza Musiała.

Piłkarze z Bełchatowa przegrali jedenasty mecz w rundzie jesiennej. Nadchodząca zimowa przerwa będzie jedną z najbardziej nerwowych w historii PGE GKS, który do 14. pozycji, gwarantującej utrzymanie, drużyna traci już dziewięć punktów.