Patryk Rachwał, pomocnik PGE GKS: "Nie wierzę, że Widzew podłoży się Podbeskidziu. To ambitna drużyna"

Piłkarze PGE GKS zremisowali u siebie z Jagiellonią Białystok 1:1. To oznacza, że aby marzyć o utrzymaniu, muszą też trzymać kciuki za korzystny wynik Widzewa z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
- Stracona bramka w ostatniej minucie była dla nas jak nokdaun, ale zapewniam, że do nokautu GKS jeszcze daleka droga. Wciąż jesteśmy w grze i dopóki istnieje szansa, to będziemy walczyć. W meczu z Piastem Gliwice chcemy zdobyć komplet punktów - mówi 32-letni pomocnik PGE GKS.

Czy bełchatowianie zamierzają wystosować apel do piłkarzy Widzewa, aby w pojedynku z Podbeskidziem Bielsko-Biała dali z siebie wszystko? - Nic takiego nie planujemy. Uważam, że jeżeli ktoś jest profesjonalistą, to nie pozwoli sobie na to, aby odpuścić mecz. Widzew tak samo jak inne drużyny gra o pieniądze, o jak najwyższe miejsce w tabeli. Nie sądzę, żeby łodzianie podłożyli się drużynie z Bielska-Białej. Nie wierzę w to. Nie będę apelował o sportowe podejście do żadnego widzewiaka. Zresztą wiem, że to jest zespół, który zawsze walczy na całego, nigdy nie odpuszcza. Wszyscy go skazywali na porażkę z Legią, a w efekcie pokazał charakter i ogromną wolę walki. Jestem przekonany, że w niedzielę będzie podobnie - twierdzi Rachwał, który występował w Widzewie w latach 2001-2004.