Sport.pl

PGE GKS Bełchatów gra z Miedzią Legnica. Rozpędzeni gospodarze liczą na kolejne trzy punkty

Rozpędzeni piłkarze z Bełchatowa zagrają w niedzielę o kolejne trzy punkty. Tym razem ich przeciwnikiem będzie Miedź Legnica, czyli ligowa odwrotność PGE GKS.
Po pięciu kolejkach I ligi podopieczni Kamila Kieresia z 13 punktami na koncie zajmują pozycję samodzielnego lidera. Jednym z ich przeciwników w walce o ekstraklasę miała być Miedź, której szefowie w tym celu latem zdecydowali się zatrudnić Rafała Ulatowskiego, byłego szkoleniowca m.in. GKS. Na razie legniczanie zawodzą jednak po całości - do tej pory nie wygrali ani jednego meczu (trzy remisy, dwie porażki) i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli.

Faworyta niedzielnego spotkania trudno więc nie upatrywać wśród gospodarzy. Zwłaszcza że po niedawnej pladze kontuzji sytuacja kadrowa bełchatowian prezentuje się coraz lepiej. Gotowi do gry są już Krzysztof Michalak i Patryk Rachwał, którzy ostatnie tygodnie spędzili na rehabilitacji. Cieszy powrót zwłaszcza tego drugiego, dla którego mecz z Miedzią może być pierwszym oficjalnym spotkaniem w tym sezonie. Szansę na grę w pierwszym składzie powinien otrzymać także Kamil Wacławczyk, który po uporaniu się z kontuzją rozegrał 30 minut w ostatnim spotkaniu z Olimpią Grudziądz.

Podczas niedzielnego meczu (początek o godz. 12.30) zamknięta będzie trybuna południowa. To efekt kary nałożonej przez Wydział Dyscypliny za złe zachowanie kibiców, którzy w trakcie ostatniego meczu z GKS Katowice odpalili i wrzucili na boisko race.

Więcej o: