Piąte zwycięstwo GKS Bełchatów. Tym razem pokonał Miedź Legnica

Trener Miedzi Rafał Ulatowski swoją samodzielną karierę w ekstraklasie zaczynał w GKS-ie Bełchatów. Jednak jego była drużyna nie miała dla niego litości
GKS Bełchatów z meczu na mecz gra pewniej. W poprzedniej kolejce wygrał z Olimpią Grudziądz strzelając gole w ostatnich minutach. Przeciwko Miedzi też nie pokazywał zbyt efektownej piłki, ale za to niesłychanie skuteczną. Przed ponad 20 minut miał problem ze stwarzaniem sobie dobrych okazji. Od czego są jednak niesamowici bliźniacy: Mateusz Mak wrzucił piłkę w pole karne, a jego brat Michał wykorzystał nieporozumienie stopera z bramkarzem. To jego trzecie trafienie, bo w Grudziądzu jego gole zapewniły komplet punktów.

Lider I ligi spokojnie radził sobie z chaotycznymi próbami ataków Miedzi. Widać było, że czasu nie da się oszukać, bo dawne gwiazdy - Wojciech Łobodziński czy Jakub Grzegorzewski - zostali zdominowani przez bełchatowskich obrońców. Zresztą zespół z Legnicy to zbieranina zawodników z tzw. nazwiskami. Niestety, w większości tylko one przypominają, że kiedyś były to znaczące postaci w polskiej piłce.

GKS kontrolował spotkanie, czekając na okazję do skarcenia rywali. Z minuty na minutę takich szans było więcej, bo Miedź próbowała atakować, a poza tym jej piłkarze byli dużo wolniejsi od bełchatowan. Na 2:0 podwyższył Michał Mak, ze spokojem dobijając odbitą od poprzeczki piłkę. Moment wcześniej świetnym strzałem popisał się Michał Renusz.

Gospodarze przeprowadzili jeszcze kilka bardzo widowiskowych akcji. Nie wykorzystali ich, ponieważ nad efektywność przedłożyli efektowność. Michał Mak miał szansę nad hat-tricka, jego brat też mógł wpisać się na listę strzelców, podobnie jak Kamil Wacławczyk.

Po przerwie trochę pracy miał Arkadiusz Malarz, lecz długo nie dawał się pokonać. W końcówce jednak zaskoczył go Zbigniew Zakrzewski, wykorzystując dośrodkowanie Łobodzińskiego. To był efekt rozluźnienia zawodników GKS-u. Omal nie zapłacili za to stratą dwóch punktów, bowiem w ostatniej minucie Grzegorzewski nie trafił w bramkę. Bełchatowianie samodzielnie prowadzą w tabeli I ligi.

GKS - Miedź Legnica 2:1 (1:0)

Gole: Michał Mak (27., 51.) - Zakrzewski (87.)

GKS: Malarz - Basta, Wilusz, Baranowski, Flis - Sawala, Rachwał Ż - Mateusz Mak (89. Bartosiak), Wacławczyk (87. Poźniak Ż), Renusz Ż (65. Prokić) - Michał Mak Ż

Miedź: Bledzewski - Bartczak (46. Wołczek), Midzierski, Tanżyna, Woźniczka - Garuch (70. Madejski), Bartoszewicz, Łuszkiewicz (78. Zakrzewski), Cierpka Ż, Łobodziński - Grzegorzewski