Po remisie z Górnikiem Łęczna. Piłkarze PGE GKS Bełchatów na szczycie z Dolcanem Ząbki

W najciekawszym meczu 8. kolejki I ligi piłkarze GKS Bełchatów zremisowali z Górnikiem Łęczna 1:1. - To był jeden z naszych najlepszych meczów w tym sezonie - mówił trener gospodarzy Kamil Kiereś.
W porównaniu z poprzednim spotkaniem z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza szkoleniowiec bełchatowian dokonał trzech zmian w podstawowym składzie. W środku pola Grzegorza Barana zastąpił Patryk Rachwał, na lewym skrzydle za Michała Renusza zagrał Michał Mak, a w ataku pojawił się Bartłomiej Bartosiak.

Dla gospodarzy, którzy chcieli się zrehabilitować za porażkę z ostatniej kolejki, sobotni mecz zaczął się fatalnie. Już w 6. min stracili bowiem gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gości na prowadzenie wyprowadził Łukasz Zwoliński.

Piłkarze GKS od razu próbowali wyrównać, ale grali bardzo nerwowo. W 21. min bełchatowianom pomogło szczęście i było 1:1. Na strzał z dystansu zdecydował się Kamil Wacławczyk. Fatalny błąd popełnił bramkarz Sergiusz Prusak, który przepuścił piłkę.

W drugiej części gry gospodarze stworzyli więcej bramkowych sytuacji. Oddali aż 17 strzałów, ale byli bardzo nieskuteczni. - Rozegraliśmy jedno z lepszych spotkań w rundzie. Cały czas dążyliśmy do zwycięstwa. Tydzień temu w Niecieczy zagraliśmy słabo i w efekcie doznaliśmy pierwszej porażki. Byliśmy wtedy bardzo źli na siebie. Zrobiliśmy jednak analizę i wyciągnęliśmy wnioski. W pojedynku z Górnikiem pokazaliśmy charakter, tylko szkoda, że nie udało się wygrać - mówił po meczu trener Kiereś.

Remis w Bełchatowie sprawił, że gospodarze przerwali świetną serię Górnika, który wcześniej wygrał cztery spotkania z rzędu. GKS ma na koncie 17 punktów i nie jest już liderem I ligi. Tyle samo punktów ma Dolcan Ząbki, ale ma lepszy bilans bramkowy. W następnej kolejce, 22 września, GKS zmierzy się na wyjeździe ze Stomilem Olsztyn.

GKS Bełchatów - Górnik Łęczna 1:1 (1:1)

Więcej o: