PGE GKS Bełchatów znów lepszy od pretendenta

Po golu Macieja Wilusza GKS Bełchatów pokonał Dolcan Ząbki, przerywając pasmo niepowodzeń na swoim stadionie
Choć podobno o sukcesach w lidze decydują spotkania ze słabszymi rywalami, to GKS Bełchatów udowadnia, że jest najlepszą drużyną spośród kandydatów do awansu.

W czterech pięciu spotkaniach z zespołami z czołówki bełchatowianie zdobyli dziesięć punktów: wygrali z GKS Katowice, Olimpią Grudziądz, Dolcanem, zremisowali z Górnikiem Łęczna i przegrali z Termalicą Nieciecza.

W sobotę GKS przerwał serię trzech spotkań u siebie bez kompletu punktów. Zasłużenie pokonał Dolcan, choć znów zagrał nieskutecznie. Gdyby Michał Mak zachował więcej spokoju, to wygrana byłaby bardziej efektowna. Spotkanie długo jednak było wyrównane, a dla jego rozstrzygnięcia kluczowe były dwa momenty. Pierwszy w 25. min, kiedy gospodarze objęli prowadzenie, i w 74. min, gdy po faulu na Michale Maku obrońca Dolcana zobaczył żółtą kartkę. Szkoleniowiec gości miał pretensje, że została ona pokazana zbyt pochopnie, ale nie ulega wątpliwości, że zawodniku GKS-u wychodził sam na sam z bramkarzem.

Tym razem bełchatowscy pomocnicy i napastnicy pudłowali, lecz od czego są stoperzy i stałe fragmenty gry. Maciej Wilusz strzelił swojego drugiego gola po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a bliski podwyższenia był Piotr Baranowski, mający na koncie trzy trafienia. Mając takich piłkarzy, trener Kamil Kiereś mógł pozwolić sobie na bardziej defensywne ustawienie. Zmiana taktyki przyniosła efekt, dzięki czemu jego zespół ma pięć punktów przewagi nad Dolcanem i dwa nad drugim GKS Katowice