Sport.pl

Sukces PGE GKS Bełchatów: Nieskuteczni, ale z punktami

Gdyby PGE GKS Bełchatów grał na swoim boisku tak, jak Dolcan Ząbki czy GKS Katowice, to jego sytuacja w tabeli I ligi byłaby dużo lepsza. Niestety, z 16 spotkań wygrał tylko pięć, dlatego przed 22. kolejką zajmował dopiero trzecie miejsce.
Po szczęśliwym remisie w Katowicach bełchatowianie zmierzyli się z kolejnym kandydatem do awansu, jakim jest Olimpia Grudziądz. To drużyna doświadczona, z wieloma zawodnikami z przeszłością w ekstraklasie. Bardzo groźna, o czym gospodarze przekonali się jeszcze w pierwszej połowie. Mieli przewagę, stwarzali sobie okazje, lecz zamiast prowadzić, stracili gola. Zbyt krótkie wybicie piłki przez Aleksisa Norambuenę wykorzystał pięknym strzałem Robert Pisarczuk.

W PGE GKS-ie widać było brak kontuzjowanego Kamila Wacławczyka. Zastępujący go Kamil Poźniak starał się, jednak niewiele z tego wychodziło. Tradycyjnie jednak największe zagrożenie gospodarze stwarzali po akcjach ze skrzydeł. Bracia Makowie wygrywali pojedynki z rywalami, ale brakowało podstawienia kropki nad "i". Optymistyczne było to, że bełchatowianie walczyli, a nie jak tydzień temu liczyli tylko na własne umiejętności. Szybko wyrównali wynik, a gola strzelił Hristijan Kirovski po dośrodkowaniu Michała Maka. Było to pierwsze trafienie Macedończyka w zespole z Bełchatowa. Po spotkaniu z Olimpią jego dorobek powinien być lepszy, jednak na razie skuteczność nie jest mocną stroną Kirovskiego. W 90. min był sam na sam z bramkarzem, ale kopnął prosto w niego.

Podobnie jest ze skutecznością jego kolegów, bo mimo stworzenia kilku świetnych okazji PGE GKS wygrał minimalną różnicą. Pomocników i napastników wyręczył i zawstydził Adrian Basta, wpychając piłkę do siatki. To już trzeci gol 25-letniego obrońcy w tym sezonie. Poprzedniego strzelił tydzień temu w Katowicach.

Brak skuteczności mógł się zemścić w końcówce, a trzy punkty uratował Paweł Baranowski, wybijając piłkę sprzed pustej bramki. Niepokojące było to, że w końcówce wielu zawodników PGE GKS-u sprawiało wrażenie mocno wyczerpanych. Silniejszy przeciwnik może to wykorzystać. Ale trzy punkty zdobyte z Olimpią pozwoliły wrócić na drugie miejsce w tabeli, bo punkty stracili wszyscy przeciwnicy liczący się w walce o ekstraklasę. Arka Gdynia i Górnik Łęczna tylko zremisowały, zaś GKS Katowice i Wisła Płock przegrały.

W kolejnym pojedynku bełchatowian czeka kolejny trudny mecz - na wyjeździe z Miedzią Legnica, która strzeliła trzy bramki katowiczanom.

Więcej o: