PGE GKS Bełchatów. Zapomnieć o październiku

Rewelacyjny beniaminek z Bełchatowa mocno spuścił z tonu. Czy zdoła przełamać się w meczu z Jagiellonią Białystok?
PIŁKA NOŻNA. W trzech październikowych meczach na wyjeździe PGE GKS Bełchatów doznał trzech porażek i stracił aż 12 goli. Po pięć wbiły mu Lech Poznań i Piast Gliwice (w Pucharze Polski), a pozostałe dwa słaba w tym sezonie Zawisza Bydgoszcz. Gdyby nie szczęśliwe zwycięstwo nad Górnikiem Zabrze, bilans byłby dramatycznie zły.

Z pewnością jedną z przyczyn ostatnich niepowodzeń są kontuzje. Kadra, którą dysponuje Kamil Kiereś, na pewno nie jest ani liczna, ani wyrównana. A przecież drużyna musiała sobie radzić bez Mateusza Maka czy Aleksisa Norambueny, graczy kluczowych. Ten pierwszy jest już po operacji kolana. Norambuena jest zdrowy, jednak urazy wykluczyły Pawła Komołowa i Danilsa Turkovsa. W środowym spotkaniu w Gliwicach, gdzie PGE GKS zakończył występy w Pucharze Polski, widać też było problemy fizyczne drużyny. Bełchatowianie biegali wolniej od przeciwników, przez co przegrywali większość pojedynków jeden na jednego. A przecież zawodnicy Piasta nie są wirtuozami nawet w polskiej ekstraklasie. Już teraz w lidze krąży powiedzenie, że jeśli drużynie z Bełchatowa szybko wbije się dwa gole, to później worek już się rozwiązuje!

W poniedziałek beniaminka czeka jeszcze trudniejsze zadanie, ponieważ zmierzy się z zespołem, który jest ostatnio na fali. Jagiellonia od siedmiu spotkań jest niepokonana, a ostatniego gola w lidze straciła we wrześniu. Co prawda w czwartek przegrała 2:4 z Lechem w Poznaniu w Pucharze Polski, ale potrafiła odrobić dwubramkową stratę i doprowadzić do dogrywki. Białostoczanie będą mogli liczyć na wsparcie kilkunastu tysięcy fanów na nowym stadionie.

Jeśli PGE GKS nie poprawi defensywy, o punkty będzie bardzo trudno. Bo Jagiellonia w ofensywie ma znacznie lepszych zawodników od Piasta. Statystyka spotkań w Białymstoku też nie jest korzystna, ponieważ ostatni raz bełchatowianie wygrali tam ponad pięć lat temu. Gdyby jednak udało się zremisować, jak w poprzednim pojedynku (2:2 w sezonie 2012/2013), to z pewnością byłby to sukces gości. Początek poniedziałkowego meczu o godz. 20.30.