PGE GKS Bełchatów - Legia Warszawa 0:3. Paweł Baranowski: "Nie można popełniać takich błędów w kryciu"

- Do momentu straty pierwszej bramki nie byliśmy słabszym zespołem niż Legia - mówi Paweł Baranowski, obrońca PGE GKS Bełchatów po porażce 0:3
Rozmowa z

Pawłem Baranowskim

obrońcą PGE GKS Bełchatów

Maciej Nowocień: W meczu z Legią Warszawa zostajecie bez punktów.

Paweł Baranowski: Wynik nas w ogóle nie satysfakcjonuje, bo na boisko wyszliśmy po to, żeby zwyciężyć. Dobrze rozpoczęliśmy ten mecz, graliśmy swoją piłkę. Do momentu straty pierwszej bramki nie byliśmy słabszym zespołem niż Legia. Potem zaczęliśmy grać słabiej. Wpadła nam druga bramka przed końcem pierwszej połowy i Legia zaczęła kontrolować sytuację.

Bramki straciliście po składnych akcjach rywali.

- Legia strzelała nam gole po stałych fragmentach gry i musimy na to zwrócić uwagę. W takim meczu nie można popełniać tak dużych błędów w kryciu.

Niewiele brakowało, a ty zdobyłbyś bramkę dla PGE GKS.

- Miałem dwie dobre sytuacje, dostałem dogodne dośrodkowania wprost na głowę. Mogłem uderzyć lepiej, dlatego piłka nie wpadła do bramki.

To była wasza pierwsza porażka przed własną publicznością.

- Do tej pory na własnym stadionie radziliśmy sobie dobrze i zdobywaliśmy chociaż punkt. Mecz nie ułożył się dla nas dobrze. Prezentowaliśmy się nieźle, a Legia wykorzystała nasz moment dekoncentracji. Spotkanie potoczyłoby się inaczej, gdybyśmy nie stracili pierwszego gola.

Wydaje się, że najwięcej pretensji do siebie możecie mieć przy drugiej bramce. Piłka praktycznie przeleciała obok trzech obrońców.

- Guilherme zagrał naprawdę bardzo dobrą piłkę między naszą linią defensywną. Duda był niepilnowany, wbiegł w pole karne i nie miał nic więcej do zrobienia, niż po prostu strzelić tego gola.