PGE GKS Bełchatów - Wisła Kraków. Kto się przełamie?

PGE GKS ma za sobą fatalną serię siedmiu spotkań bez wygranej. O jej zakończenie zagra w sobotę z pikującą w dół niewiele wolniej Wisłą.
PIŁKA NOŻNA. Obie drużyny fatalnie zaczęły wiosnę - bełchatowianie są jedynym zespołem w ekstraklasie, który w dwóch kolejkach nie zdobył ani punktu, a tuż nad nimi z jednym punktem są krakowianie.

Wisła w ostatnich pięciu spotkaniach wygrała ledwie raz, a w ostatnich ośmiu - dwukrotnie. Jeszcze gorzej radzi sobie GKS, który w siedmiu poprzednich meczach zdobył tylko dwa punkty.

- Naszym celem jest utrzymanie się w lidze, ale chcemy to zrobić poprzez awans do ósemki. Niestety, te dwa mecze troszkę nas poturbowały i ten plan trochę się oddala - przyznaje Kamil Kiereś. Trener bełchatowian nie ukrywa, że ostatnie zdobycze punktowe - a raczej ich brak - są sporym problemem. - Do 15. kolejki byliśmy zespołem, który tracił najmniej bramek w ekstraklasie, zajmowaliśmy czwarte miejsce i traciliśmy trzy punkty do Legii. Ostatnie kolejki to całkowity dramat. Biorę jednak to wszystko na siebie i przyznaję się do tego, że moja ostatnia praca z zespołem, jeżeli chodzi o zdobywane punkty, jest dramatyczna.

W GKS przekonują jednak, że wiara w górną ósemkę się nie zmniejszyła. - Do końca rundy zasadniczej zostaje dziewięć spotkań. Pomimo ostatnich porażek nie możemy więc zwieszać głów, musimy dalej dążyć do celu. Jeżeli będziemy walczyć tak jak w pierwszej połowie w Gliwicach, to jesteśmy w stanie ten cel zrealizować - zapewnia Paweł Baranowski, kapitan beniaminka.

Bełchatowianie powodów do przesadnego załamania nie mają, tym bardziej że dzięki kapitalnemu początkowi sezonu późniejszy kryzys nie wpłynął drastycznie na tabelę. Wystarczy napisać, że do najlepszej ósemki mogą wrócić już w przypadku wygranej z Wisłą. Strata do dziewiątej Pogoni Szczecin i ósmego Piasta Gliwice wynosi bowiem tylko dwa punkty.

Dobrą wiadomością jest polepszająca się sytuacja kadrowa PGE GKS. Zatwierdzony do gry został wreszcie Damian Zbozień, a do dyspozycji Kieresia będą też wracający po kontuzjach Adrian Basta i Marcin Flis. Niestety, zabraknie zawieszonego na trzy mecze Błażeja Telichowskiego (kara za czerwoną kartkę w ostatniej kolejce) oraz kontuzjowanych Aleksisa Norambueny, Mateusza Maka, Damiana Szymańskiego i Bartosza Ślusarskiego. Niewykluczone, że ostatnia dwójka będzie gotowa już na następną kolejkę. Mocniejsi w sobotę będą także krakowianie, którzy w tygodniu zatwierdzili do gry obrońcę Bobana Jovicia i pomocnika Jeana Barrientosa.

Początek meczu w Bełchatowie o godz. 15.30 (transmisja nc+)