Proces ws. korupcji w GKS Bełchatów odroczony

We wtorek miał rozpocząć się proces w sprawie korupcji w GKS Bełchatów. Ale wniosek adwokata jednego z oskarżonych to uniemożliwił.
W korupcję w bełchatowskim klubie w latach 2003-2005 zamieszanych było blisko 30 osób. Ostatnie pamiętające tamte czasy zostały wyrzucone z klubu w 2012 r. Proces w tej sprawie miał rozpocząć się we wtorek w sądzie rejonowym w Bełchatowie. Jak relacjonuje blog "piłkarska mafia", wniosek obrońcy Artura K. to jednak uniemożliwił. Były piłkarz GKS dopiero wczoraj wybrał bowiem sobie adwokatkę, a ta wniosła o możliwość zapoznania się z aktami i odroczenie sprawy. Sędzia zaproponował, że Artur K. zostanie przesłuchany na kolejnej rozprawie 1 kwietnia. Mecenas K. nie cofnęła jednak swojego wniosku, więc rozpoczęcie procesu odroczono właśnie na 1 kwietnia.

Na rozprawie pojawili się niemal wszyscy oskarżeni, choć kilku z lekkim opóźnieniem - relacjonuje blog "piłkarskamafia". Zabrakło jedynie sędziego Krzysztofa Z., który już zgodził się na wyrok bez procesu. Podczas przerwy w sądzie na zaproponowane przez prokuratora wyroki bez procesu zgodzili się także Edward C., Jacek P., Tomasz A. i Bartosz H. W sądzie nie pojawił się jeszcze Radosław M., którego adwokat tłumaczył, że jego klient jest chory. Sędzia uznał jednak, że nieobecność M. jest nieusprawiedliwiona, dlatego mimo to chciał rozpocząć proces. Uniemożliwił to jednak wniosek adwokatki K.

"Sędzia Piotr Nowak zwrócił się do oskarżonych, że powinni "podziękować" koledze (Arturowi K.) za to, że przyjechali do Bełchatowa "tylko na wycieczkę". Zwrócił też uwagę, że Artur K. nie miał już obrońcy od miesiąca, a dopiero wczoraj zdecydował się na zatrudnienie nowego" - relacjonuje blog.

Więcej o: