Sport.pl

PGE GKS Bełchatów - Jagiellonia 0:0. Pierwszy krok ku odbudowie. Morale podniesione

Bezbramkowy remis z Jagiellonią Białystok nie poprawi sytuacji PGE GKS Bełchatów w tabeli. Ale dzięki przełamaniu fatalnej passy porażek bełchatowianie podbudowali się psychicznie.
W meczu z Jagiellonią PGE GKS nie był faworytem. Białostoczanie to zespół z czoła tabeli, walczący o puchary. Bełchatowianie mieli na koncie sześć porażek z rzędu, stracili aż 13 bramek.

W Bełchatowie widać było, że Jagiellonia jest lepsza piłkarsko. Nie zdominowała jednak gospodarzy i nie narzuciła swojego stylu gry. Sporo działo się przede wszystkim w końcówce niezbyt ciekawego meczu, kiedy to wyśmienite sytuacje zmarnowali Patryk Tuszyński z Jagiellonii i Michał Mak z PGE GKS. - Właśnie sytuacji Patryka najbardziej nam szkoda - przyznaje Probierz. - Niestety, zabrakło nam takiego instynktu killera, który powinny mieć zespoły z górnej części tabeli.

Bezbramkowy remis bardziej cieszy jednak bełchatowian niż przyjezdnych. Co prawda Jagiellonia zaliczyła małe przełamanie po trzech wyjazdowych porażkach, ale to przedostatni w tabeli PGE GKS wreszcie zdobył punkt po beznadziejnym okresie gry. Rezultat nie zmieni pozycji bełchatowian w tabeli, ale jest cenny przede wszystkim pod względem psychicznym. Trener Marek Zub podkreślał, że kiedy miesiąc temu objął PGE GKS, w szatni panowała grobowa atmosfera. - Wreszcie mamy mecz bez straconej bramki, który dał nam jeden punkt - mówił szkoleniowiec bełchatowian. - Jak każdy trener nie jestem do końca zadowolony z rezultatu, ale to dla nas ważny moment. To istotne spotkanie w kategorii mentalnej, a to jeszcze nie koniec naszej walki o utrzymanie w ekstraklasie.

- Całkiem inaczej przyjdziemy w poniedziałek na trening po takim wyniku - dodaje Maciej Małkowski, piłkarz PGE GKS. - Możemy podnieść głowy, bo nie przegraliśmy. Z drugiej strony meczu też nie wygraliśmy, więc hurraoptymizmu nie ma. Nie jesteśmy bardzo zadowoleni, ale możemy dopisać punkt. W naszej sytuacji od czegoś trzeba zacząć. Uważam, że będzie to pozytywny bodziec do dalszej pracy.

Bełchatowianie w środę - w ostatnim meczu rundy zasadniczej - zmierzą się na wyjeździe z Cracovią. - Sytuacja jest ciężka, ale nie beznadziejna. Będziemy walczyć do końca, co pokazaliśmy właśnie w meczu z Jagiellonią - kończy Małkowski.

PGE GKS Bełchatów - Jagiellonia Białystok 0:0

PGE GKS: Trela - Basta, Baranowski, Telichowski, Zbozień - Baran, Szymański - Mak, Poźniak (69. Komołow), Małkowski (84. Wroński) - Olszar (78. Ślusarski)

Jagiellonia: Drągowski - Straus, Pazdan, Madera Ż, Modelski - Gajos Ż, Grzyb - Mackiewicz (84. Pawłowski), Tymiński (77. Mystkowski), Sawicki (63. Frankowski) - Tuszyński

Więcej o: